REKLAMA

Logo strony

Tachografy w busach. Czy cele zostaną osiągnięte?

Dariusz Pradut
30.06.2026

busy tacho fot smal
Od 1 lipca 2026 r. busy o DMC powyżej 2,5 tony, wykorzystywane w międzynarodowym przewozie rzeczy i kabotażu, zostały objęte obowiązkiem stosowania tachografów. Cele tej zmiany były jasne. Chodziło o poprawę bezpieczeństwa na drogach, lepszą ochronę kierowców przed nadmiernym czasem pracy oraz wyrównanie warunków konkurencji między przewoźnikami. Pytanie, czy wszystkie te cele rzeczywiście uda się osiągnąć.

Najłatwiej osiągnąć cel kontrolny

Najłatwiej wskazać cel kontrolny. Tu zmiana bez wątpienia daje inspekcji drogowej znacznie skuteczniejsze narzędzie. Tachograf pokazuje czas jazdy, przerwy, odpoczynki i inne aktywności kierowcy. Kontrola nie opiera się już wyłącznie na dokumentach, deklaracjach czy analizie trasy. Dane są zapisane w urządzeniu i można je sprawdzić podczas kontroli drogowej lub w firmie.

Dla wielu kierowców busów pierwsze miesiące będą jednak trudne. Obsługa tachografu, prawidłowe wpisy manualne, korzystanie z karty kierowcy, planowanie odpoczynków i znajomość wyjątków to zupełnie nowa rzeczywistość. Można więc zakładać, że na początku posypią się kary za naruszenia — nie zawsze z powodu celowego łamania prawa, ale bardzo często z braku wiedzy i doświadczenia.

Cel konkurencyjny budzi więcej wątpliwości

Bardziej dyskusyjny jest cel konkurencyjny. Przez lata busy w transporcie międzynarodowym pod pewnymi względami miały przewagę nad dużymi ciężarówkami. Były szybsze, bardziej elastyczne i nie podlegały takim samym ograniczeniom czasu jazdy. Dla wielu zleceń, zwłaszcza pilnych dostaw, miało to ogromne znaczenie. Klient wybierał busa, bo przewóz można było wykonać szybciej. Ale busy mają też bardzo istotną wadę: przewożą mniej ładunku.

Po zmianach ta przewaga właściwie znika. Skoro bus musi jechać według podobnych zasad jak ciężarówka, a jednocześnie ma znacznie mniejszą ładowność, jego opłacalność w wielu przypadkach staje pod znakiem zapytania. Powstaje więc pytanie, czy rzeczywiście wyrównano konkurencję, czy raczej usunięto jeden z elementów, który tworzył różnorodność rynku transportowego.

Rynek może szukać luk w przepisach

Problemem są też możliwe sposoby obchodzenia nowych przepisów. Rynek już reaguje. Pojawiają się oferty przewozów busami o DMC poniżej 2,5 tony, które nie są objęte nowym obowiązkiem. Część firm rozważa także rejestrowanie działalności poza Unią Europejską. To szczególnie wrażliwy punkt, bo duże ciężarówki podlegają pod przepisy AETR, natomiast busy zarejestrowane poza UE mogą w określonych sytuacjach wykonywać przewozy po Europie bez tachografów.

Może się więc okazać, że dla części przewoźników zarejestrowanie firmy np. w Mołdawii będzie bardzo opłacalnym rozwiązaniem.

W efekcie europejscy przewoźnicy mogą mieć poczucie, że zamiast równej konkurencji powstał kolejny podział. Jedni muszą inwestować w tachografy, szkolić kierowców, planować trasy zgodnie z czasem pracy i liczyć się z karami. Inni mogą szukać luk, które pozwolą im nadal działać taniej i szybciej.

Bezpieczeństwo na drogach pozostaje mocnym argumentem

Pozostaje jeszcze cel socjalny i bezpieczeństwo drogowe. Ten argument jest bardzo mocny. Trudno bronić sytuacji, w której kierowca jedzie kilkanaście godzin bez realnego odpoczynku tylko dlatego, że prowadzi busa w ramach przewozu na potrzeby własne, a nie wykonuje komercyjnego przewozu rzeczy. Zmęczony kierowca stanowi zagrożenie niezależnie od tego, jaki charakter ma jego przewóz.

Być może prawodawca kierował się statystyką i założeniem, że kierowcy wykonujący międzynarodowy przewóz rzeczy są bardziej narażeni na długie trasy, presję czasu i jazdę ponad siły. To zrozumiałe. Mimo to furtka ryzyka nie została całkowicie zamknięta.

Warto podkreślić, że we wszystkich krajach UE zdecydowana większość busów jeździ w transportach krajowych. Bez kontroli tachografów. I unijni parlamentarzyści, którzy za priorytet uznają bezpieczeństwo na drogach, nie podejmują żadnych działań. Można mieć więc wrażenie, że w regulacjach brak spójności.

Nie wszystkie cele da się ocenić jednoznacznie

Dlatego odpowiedź na pytanie, czy nowe przepisy spełniły swój cel, nie jest jednoznaczna. Cel kontrolny został osiągnięty najpełniej. Inspekcja zyskała realne narzędzie do sprawdzania czasu jazdy i odpoczynków.

Jeżeli po wejściu nowych przepisów część przewozów przeniesie się do pojazdów poniżej 2,5 tony albo do firm zarejestrowanych poza UE, trudno będzie mówić o pełnym wyrównaniu szans na rynku. Może się okazać, że zamiast uporządkowania konkurencji powstanie nowy obszar nierówności.

Tachografy w busach nie są więc zmianą pozbawioną sensu. Mogą poprawić bezpieczeństwo i ograniczyć najbardziej ryzykowne praktyki. Ale trzeba uczciwie powiedzieć, że regulacja nie rozwiązuje wszystkich problemów. W niektórych miejscach może wręcz stworzyć nowe.

Autor

Dariusz Pradut

Dziennikarz

Słowa Kluczowe

Słowa kluczowe

REKLAMA

Loading...
Loading...

REKLAMA

Logo strony

Kontakt

Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.

ul. Łotewska 9a

03-918 Warszawa

Obserwuj nas
Copyright 2026 © Wszelkie prawa zastrzeżone
;;