REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa
REKLAMA
REKLAMA

Wystarczy jazda z kartą tachografu należącą do innej osoby, aby narazić się na wysoką karę. Przekonał się o tym kierowca w Bułgarii, który za takie naruszenie został ukarany grzywną w wysokości 1500 lewów, czyli około 767 euro. Nie pogodził się jednak z decyzją i skierował sprawę na drogę sądową.
Spór ostatecznie trafił do Trybunału Sprawiedliwości UE. Wyrok TSUE z 17 września 2026 r. w sprawie C-437/25 może mieć znaczenie nie tylko dla bułgarskich kierowców.
Problem nie dotyczył samego zakazu używania cudzej karty, lecz wysokości grzywny i zasad jej wymierzania.
W Bułgarii za takie naruszenie obowiązywała sztywna sankcja. Ani urzędnik, ani sąd nie mogli jej obniżyć, nawet gdyby szczególne okoliczności przemawiały za łagodniejszym potraktowaniem kierowcy.
TSUE uznał, że taki system może naruszać prawo unijne. Bardzo wysokie grzywny muszą być proporcjonalne, a przepisy powinny dopuszczać uwzględnienie wyjątkowych okoliczności, np. gdy kierowca użył cudzej karty wskutek zaniedbania, a nie celowego działania.
Jest jednak haczyk. Trybunał nie złagodził podejścia do samego naruszenia.
Nawet kilkuminutowa jazda z cudzą kartą nadal jest jednym z najpoważniejszych naruszeń przepisów dotyczących tachografów. Sam krótki czas jej używania nie stanowi podstawy do obniżenia kary.
Kierowca nie może więc liczyć na łagodniejsze potraktowanie wyłącznie dlatego, że przejechał z cudzą kartą kilka kilometrów.
A co z polskimi kierowcami? Za korzystanie z cudzej karty tachografu przewidziano grzywnę w wysokości 2000 zł. Dodatkowo kierowca może stracić prawo jazdy na trzy miesiące.
Polskie przepisy przewidują już możliwość nadzwyczajnego złagodzenia kary lub odstąpienia od jej wymierzenia w szczególnych przypadkach. Dlatego sytuacja prawna w Polsce różni się od tej, którą oceniał Trybunał.
Jeżeli kierowca nie zgadza się z mandatem, może odmówić jego przyjęcia i przedstawić argumenty przed sądem.
Konsekwencje mogą dotknąć również firmę transportową. Za używanie cudzej karty przez kierowcę przewidziano dla przewoźnika karę administracyjną w wysokości 3000 zł.
Przedsiębiorca może jednak uniknąć odpowiedzialności, jeżeli wykaże spełnienie ustawowych przesłanek, w tym brak wpływu na naruszenie oraz wystąpienie okoliczności, których nie mógł przewidzieć.
Sam wyrok TSUE nie daje firmom automatycznego prawa do obniżenia tej kary.
Na razie nie ma podstaw, aby oczekiwać automatycznych obniżek. TSUE nie ustalił nowych stawek grzywien i nie nakazał państwom UE zmniejszenia sankcji za cudzą kartę kierowcy.
Orzeczenie daje jednak dodatkowy argument osobom kwestionującym bardzo wysokie kary, których system wymierzania nie pozwala uwzględnić szczególnych okoliczności.
Dla polskich kierowców i przewoźników oznacza to jedno: kara za cudzą kartę nadal może być dotkliwa, ale jej wymierzenie musi pozostawać zgodne z zasadą proporcjonalności.
Wyrok TSUE C-437/25 z 17 września 2026 r. - EUR-Lex
Sygnatura europejska: ECLI:EU:C:2026:777. Orzeczenie wydała ósma izba TSUE.