REKLAMA

Logo strony

Ta kontrola drogowa w Słupsku zszokowała nawet doświadczonych policjantów! 12 lat bez przeglądu


385-287811
Policjanci z drogówki na swojej służbie widzieli już niemal wszystko. Samochody z prowizorycznym pługiem śnieżnym, pojazdy udekorowane lampkami choinkowymi, a nawet volkswagena, który dosłownie złamał się w połowie. Można by pomyśleć, że nic nie jest w stanie ich już zaskoczyć. A jednak, niedawna interwencja w Słupsku udowodniła, że rzeczywistość potrafi przerosnąć najśmielsze wyobrażenia i ustanowić nowy, kuriozalny rekord.

Bus bez ważnego badania technicznego od 12 lat

Uwagę funkcjonariuszy słupskiej drogówki pierwotnie zwrócił dostawczy fiat z powodu widocznych mankamentów: niesprawnego oświetlenia oraz kłębów czarnego dymu wydobywających się z rury wydechowej. Jednak to, co odkryli po sprawdzeniu pojazdu w systemie, przeszło ich wszelkie oczekiwania. Weryfikacja w Centralnej Ewidencji Pojazdów wykazała, że ostatnie badanie techniczne busa miało miejsce w 2013 roku. Spróbujmy to sobie wyobrazić: ten pojazd przez ponad dekadę stanowił na drodze tykającą bombę zegarową. Niesprawne oświetlenie i toksyczne spaliny to dokładnie te usterki, które każdy diagnosta wychwyciłby i nakazał usunąć... gdyby tylko pojazd trafił na przegląd w ciągu ostatnich dwunastu lat.

Czytaj też:

Odpowiedzialność kierowcy a brak badań technicznych – kto ponosi konsekwencje?

Kto zatem odpowiada za tak rażące zaniedbanie? Odpowiedź, podobnie jak stan techniczny busa, nie jest prosta. Za kierownicą fiata siedział 38-latek, co oznacza, że w momencie ostatniego ważnego przeglądu tego pojazdu miał zaledwie 26 lat. Mężczyzna tłumaczył, że jedynie pożyczył pojazd od członka rodziny, jednak ta wymówka nie uchroniła go przed konsekwencjami.

Jakie kary grożą za jazdę bez ważnego przeglądu technicznego?

Mandat w wysokości 300 zł to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Prawdziwą dotkliwością kary było zatrzymanie dowodu rejestracyjnego, co skutecznie uniemożliwia powrót pojazdu na drogę bez gruntownego remontu i zaliczenia badania technicznego. Do tego dochodzi kategoryczny zakaz dalszej jazdy, co w praktyce oznaczało konieczność wezwania lawety. Ten przypadek to bolesne przypomnienie, że tłumaczenie "tylko pożyczyłem" jest na drodze bezwartościowe. Z chwilą, gdy chwytasz za kierownicę, przejmujesz stuprocentową odpowiedzialność za stan techniczny pojazdu i bezpieczeństwo wszystkich wokół. Ignorancja nie jest i nigdy nie będzie usprawiedliwieniem.

Czytaj też:

Przegląd to nie tylko obowiązek – to troska o życie

Historia ze Słupska to coś więcej niż drogowa anegdota. To symptom niebezpiecznej postawy, która traktuje badania techniczne jako biurokratyczny przymus, a nie fundamentalny element dbałości o bezpieczeństwo. Jak słusznie podkreślają policjanci w swoim komunikacie:

Przegląd techniczny pojazdu to nie formalność – realne ryzyko dla uczestników ruchu

Regularne badania techniczne to nie tylko obowiązek, ale przede wszystkim sprawdzenie, czy nasz pojazd nie zagraża nam i innym uczestnikom ruchu – apeluje policja

Światła, hamulce czy układ wydechowy – to nie są drobiazgi. Te elementy mają kluczowe znaczenie nie tylko podczas kontroli, ale każdego dnia na drodze, decydując o życiu i zdrowiu naszym i innych.

arrow
Źródło

Policja

Autor

Dariusz Woźnica

Dziennikarz

REKLAMA

Loading...
Loading...

REKLAMA

Logo strony

Kontakt

Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.

ul. Łotewska 9a

03-918 Warszawa

Obserwuj nas
Copyright 2026 © Wszelkie prawa zastrzeżone
;;