REKLAMA

W praktyce oznacza to, że kontrole będą lepiej przygotowane także w Polsce. Dla polskich przewoźników to konkretna zmiana – większa skuteczność kontroli i mniejsze szanse na przeoczenie naruszeń.
W dniach 21–23 kwietnia zakończyły się międzynarodowe warsztaty oraz działania kontrolne dotyczące czasu pracy i odpoczynku kierowców. Organizatorem był Główny Inspektorat Transportu Drogowego, który współpracował z Euro Contrôle Route oraz European Labour Authority.
W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele służb kontrolnych z 11 państw europejskich, w tym z Polski, Niemiec, Francji i Holandii. Spotkanie miało charakter praktyczny. Połączono szkolenia z realnymi kontrolami na drodze, dzięki czemu inspektorzy mogli nie tylko wymieniać się wiedzą, ale też sprawdzić w praktyce wspólne metody działania.
Wyraźnie widać zmianę w sposobie prowadzenia kontroli. Coraz rzadziej są one przypadkowe. Służby coraz częściej przygotowują je pod konkretny zakres, dokładnie tak jak od lat robią to Niemcy.
Kontrole są ustawiane tematycznie. Jednego dnia skupiają się na przewozie towarów niebezpiecznych ADR, innym razem na wadze pojazdów i przeciążeniach albo na kabotażu. Teraz zakończył się etap działań dotyczących czasu pracy kierowców.
To podejście zwiększa skuteczność. Inspektorzy dokładnie wiedzą, czego szukać, a przewoźnicy mają mniej przestrzeni na błędy.
W trakcie działań sprawdzono 33 pojazdy z różnych krajów. Najwięcej było ciężarówek z Litwy, Łotwy i Ukrainy, ale kontrolowano też pojazdy m.in. z Czech, Rumunii i Bułgarii.
Kontrole zakończyły się konkretnymi sankcjami. Wszczęto 17 postępowań wobec przedsiębiorców na łączną kwotę około 17 tys. zł. Kierowcy otrzymali mandaty na 2 550 zł. Dodatkowo wszczęto postępowanie za brak zgłoszenia delegowania kierowcy na kwotę 6 tys. zł.
Najczęściej wykrywane problemy dotyczyły niepobierania danych z tachografu i kart kierowców w wymaganym terminie, skracania odpoczynków, przekraczania czasu jazdy, błędnej obsługi tachografu oraz braku wymaganych zezwoleń przy przewozach międzynarodowych.
Dla firm transportowych w Polsce najważniejszy wniosek jest prosty. Kontrole będą coraz bardziej trafne i coraz trudniejsze do przejścia bez uchybień. Skoro w Niemczech trafność typowania sięga 100%, a inspektorzy uczą się tych samych metod, podobny poziom skuteczności będzie stopniowo pojawiał się także u nas.
To oznacza większe ryzyko wykrycia naruszeń, nawet tych drobnych. Nie można już liczyć na przypadek. Kontrole są lepiej przygotowane, a służby działają według sprawdzonych schematów.
Zakończone warsztaty miały charakter pilotażowy, ale ich znaczenie jest szersze. Po raz pierwszy połączono doświadczenie dwóch europejskich instytucji i przeprowadzono wspólne działania operacyjne w jednym kraju.
To kolejny krok w kierunku ujednolicenia kontroli w Europie. Dla przewoźników oznacza to coraz bardziej spójne podejście służb w różnych państwach i rosnące wymagania. Kontrole będą częstsze, bardziej ukierunkowane i przede wszystkim skuteczniejsze.
ITD
REKLAMA
REKLAMA
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa