REKLAMA

Chodzi o Krotrans Logistics, C.H. Robinson oraz Mena P.M. UOKiK sprawdza te firmyponieważ podejrzewa, że przedsiębiorcy mogli wspólnie utrudniać kierowcom zmianę pracodawcy poprzez stosowanie tzw. „karencji” lub blokad rekrutacyjnych. Praktyki te polegałyby na tym, że firmy transportowe powstrzymywały się od zatrudniania osób pracujących wcześniej u konkurencji, przez co kierowcy mieli ograniczone możliwości znalezienia nowego miejsca pracy po odejściu z dotychczasowej firmy.
Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny, zlecił przeszukania w siedzibach wymienionych przedsiębiorstw i podkreśla, że działania te mogły negatywnie wpłynąć na warunki konkurencji na rynku usług transportu drogowego towarów. Obecnie analizowany jest zgromadzony materiał dowodowy. Postępowanie prowadzone jest „w sprawie”, a nie przeciwko konkretnym podmiotom – jeśli jednak zgromadzone dowody potwierdzą zarzuty, możliwe jest wszczęcie postępowania antymonopolowego i postawienie zarzutów konkretnym firmom.
To już kolejna sprawa dotycząca naruszeń konkurencji na rynku pracy. W ostatnim czasie Prezes UOKiK prowadzi postępowania m.in. przeciwko Jeronimo Martins Polska oraz w sprawie właściciela sieci Dino.
Jedna z najgłośniejszych spraw dotyczy 33 firm transportowych i sieci Biedronka (Jeronimo Martins Polska). UOKiK zarzucił tym podmiotom udział w nieformalnym porozumieniu, które ograniczało kierowcom możliwość zmiany pracodawcy. Według urzędu przewoźnicy obsługujący centra dystrybucyjne Biedronki uzgodnili między sobą, że nie będą zatrudniać kierowców od konkurencji.
W praktyce kierowca chcący przejść z jednej firmy transportowej do drugiej, nawet jeśli obie pracowały dla tej samej sieci logistycznej, spotykał się z odmową zatrudnienia – mimo odpowiednich kwalifikacji i doświadczenia. Nieoficjalnie słyszał, że „nie zatrudniamy kierowców od konkurencji”. Stosowano też okres karencji – najczęściej 2–3 miesiące, w którym nie mógł znaleźć pracy w żadnej firmie świadczącej usługi dla Biedronki.
Takie praktyki – tzw. „zmowy no-poach” – są sprzeczne z przepisami prawa konkurencji. Ograniczają mobilność pracowników, zamrażają płace i łamią podstawowe zasady rynku pracy. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny przypominał, że każdy pracownik, także zawodowy kierowca, ma prawo swobodnie zmieniać miejsce zatrudnienia, a działania temu przeciwdziałające są niedopuszczalne.
Firmom grożą kary do 10% rocznego obrotu. Ukarani mogą być też menedżerowie – grzywną do 2 mln zł.
Nie trzeba prowadzić dużej firmy, by trafić pod kontrolę UOKiK. Przykład z Gorzowa Wlkp. pokazuje, że nawet jednoosobowa działalność świadcząca pomoc drogową może zostać ukarana. Inspekcja Handlowa wykazała, że przedsiębiorca stosował niejednoznaczny cennik – ceny zapisane były jako widełki, np. „250–400 zł” lub „12–18 zł za km”. Według inspektorów było to niezgodne z ustawą o informowaniu o cenach. Firma poprawiła cennik, ale sprawa trafiła do UOKiK. Kara wyniosła 200 zł – miała charakter prewencyjny. UOKiK podkreślił, że nawet długoletnia działalność nie zwalnia z obowiązku przestrzegania przepisów. Prawo do popełnienia błędu przysługuje tylko firmom działającym krócej niż rok lub powracającym na rynek po dłuższej przerwie.
Inny przypadek dotyczy dwóch lokalnych firm z aglomeracji śląskiej, które świadczyły usługi przewozu dzieci i osób niepełnosprawnych. UOKiK ustalił, że przedsiębiorcy uzgadniali warunki ofert składanych w przetargach organizowanych przez gminę. Gdy jedna firma miała lepszą ofertę, celowo nie dopełniała formalności lub rezygnowała z podpisania umowy, by kontrakt trafił do drugiej. Takie działania – tzw. zmowy przetargowe – są poważnym naruszeniem prawa konkurencji. Za udział w zmowie UOKiK nałożył na jednego przewoźnika karę ponad 150 tys. zł, na drugiego – niemal 47 tys. zł. Takie praktyki grożą nie tylko wysokimi karami, ale też utratą reputacji i wykluczeniem z przyszłych przetargów.
Postępowania mogą się rozpocząć na podstawie zgłoszeń od pracowników, klientów, konkurencji lub własnych analiz UOKiK. Często kontrola zaczyna się od Inspekcji Handlowej – np. od sprawdzenia cennika lub warunków zawierania umów. Jeśli urząd wykryje naruszenia, może nie tylko nałożyć karę, ale także wpisać firmę do rejestru naruszeń prawa konkurencji. Może to utrudniać zawieranie umów, udział w przetargach i współpracę z partnerami.
Każda firma transportowa powinna znać nie tylko przepisy drogowe, ale i zasady ochrony konkurencji oraz konsumentów. Zatrudnianie kierowców, zapisy w cennikach, udział w przetargach – to wszystko podlega ocenie UOKiK. Dobre intencje nie chronią przed konsekwencjami, jeśli przedsiębiorca popełni błąd z niewiedzy.
Za udział w zmowie grożą wysokie kary zarówno firmom, jak i osobom zarządzającym. Jednak nawet uczestnik zmowy może skorzystać z programu leniency, czyli łagodniejszego traktowania. Ten, kto pierwszy zgłosi udział w zmowie i dostarczy dowody, może liczyć na uniknięcie lub znaczące obniżenie kary. Z programu może skorzystać także menedżer lub właściciel, jeśli zostanie objęty wnioskiem złożonym przez firmę. W ten sposób UOKIK dowiaduje się o nielegalnych działaniach.
Udział firm transportowych w zmowach cenowych, przetargowych czy dotyczących zatrudnienia nie jest rzadkością. Każda poszkodowana firma może zawiadomić UOKiK, a dobrowolna współpraca w programie leniency pozwala ograniczyć ryzyko sankcji. Szybka reakcja i współpraca z urzędem może istotnie zmniejszyć skutki prawne i finansowe.
Za udział w porozumieniu ograniczającym konkurencję grozi kara finansowa do 10% rocznego obrotu firmy. Menedżerowie odpowiedzialni za zawarcie niedozwolonych ustaleń mogą zostać ukarani grzywną do 2 mln zł. Warto pamiętać, że ustalenia dotyczące płac, niekonkurowania o pracowników czy innych warunków zatrudnienia niemal zawsze są traktowane jako naruszenie prawa konkurencji, nawet jeśli nie wywołały widocznych skutków rynkowych.
UOKiK
REKLAMA
REKLAMA
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa