REKLAMA

Chodzi o praktyki mogące prowadzić do blokowania kierowcom możliwości swobodnej zmiany pracodawcy.
Sprawa dotyczy firm obsługujących centra dystrybucyjne Biedronki, które – jak wynika z ustaleń UOKiK – mogły zawrzeć między sobą porozumienie, zgodnie z którym nie zatrudniałyby kierowców odchodzących od konkurencji. Co więcej, operator sieci Biedronka miałby nadzorować przestrzeganie tego nieformalnego „zakazu”, stosując np. zakaz wstępu dla kierowców, którzy zmienili firmę bez porozumienia z dotychczasowym pracodawcą.
– Podejrzewamy, że firmy transportowe oraz Jeronimo Martins Polska zawarły porozumienie, którego celem miało być ograniczenie możliwości przechodzenia kierowców pomiędzy firmami transportowymi obsługującymi centra dystrybucyjne Biedronki. Tym samym przedsiębiorcy mogli chcieć uniknąć wzajemnego „podkupywania” sobie pracowników. Takie działanie jest nie tylko niezgodne z prawem ochrony konkurencji, ale również niedopuszczalne w wymiarze ludzkim. Każdy powinien mieć prawo do swobodnego wyboru oraz zmiany miejsca pracy – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
UOKIK podaje, że przykładowa sytuacja mogłą wyglądac tak: Pan Paweł przez kilka lat pracował jako kierowca ciężarówki w jednej z firm transportowych obsługujących centrum dystrybucyjne Biedronki. Praca była stabilna, jednak brak podwyżek i coraz większe oczekiwania ze strony pracodawcy skłoniły go do podjęcia decyzji o zmianie firmy. Jako doświadczony kierowca z aktualnymi uprawnieniami i dobrą znajomością specyfiki dystrybucji, aplikował do innej firmy transportowej obsługującej to samo centrum.
Ku jego zaskoczeniu – mimo pozytywnej wstępnej rozmowy – otrzymał odmowę zatrudnienia. Nieoficjalnie usłyszał, że jego kandydatura została odrzucona, ponieważ „przejścia między firmami nie są możliwe”. Oznaczało to, że pomiędzy przewoźnikami obowiązuje niepisana zasada, według której nie zatrudnia się pracowników konkurencji, przynajmniej przez kilka miesięcy. W przypadku Pana Pawła była to trzy miesięczna „karencja”.
W efekcie, mimo chęci i kwalifikacji, przez kolejne tygodnie nie mógł podjąć pracy – ani w swojej byłej firmie, ani w żadnej innej obsługującej Biedronkę w regionie.
Zgodnie z prawem ochrony konkurencji, porozumienia pomiędzy firmami, których celem jest niekonkurowanie o pracowników (tzw. no-poach agreements), są niedozwolone. Uderzają one bezpośrednio w wolność zatrudnienia, ograniczają mobilność zawodową i możliwość negocjowania wynagrodzenia.
UOKiK podkreśla, że takie działania są nie tylko nieetyczne, ale również bezprawne. Ograniczają naturalny mechanizm rynkowy, w którym pracodawcy konkurują nie tylko o zlecenia i klientów, ale także o pracowników. Tam, gdzie konkurencji nie ma – trudniej o lepsze warunki zatrudnienia.
Jak zaznaczył Prezes UOKiK Tomasz Chróstny, każdy ma prawo do swobodnego wyboru oraz zmiany miejsca pracy, bez względu na to, czy pracuje w sieci handlowej, firmie logistycznej czy transporcie drogowym. Praktyki, które mają na celu zamrożenie tego prawa, są niedopuszczalne.
Za udział w zmowie ograniczającej konkurencję UOKiK może nałożyć na przedsiębiorców karę w wysokości do 10% rocznego obrotu. Osoby fizyczne – właściciele i menedżerowie odpowiedzialni za udział w porozumieniu – mogą zostać ukarane grzywną do 2 milionów złotych
UOKiK uważnie przygląda się temu, co dzieje się na rynku transportowym. Już niebawem nasz raport na ten temat. Napiszemy, za co i kiedy przewoźnicy mogą zostać ukarani oraz jak się mogą bronić, gdy z braku znajomości procedur i nieostrożności znaleźli się w tarapatach. Czytaj koniecznie, bo każda firma transportowa może trafić pod lupę UOKiK – także Twoja.
REKLAMA
REKLAMA
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa