REKLAMA

Logo strony

Czujne oczy PIP i skarbówki, czyli po co obowiązek składania oświadczenia o liczbie zatrudnionych?


fota liczenie
Do końca marca zostało kilka dni, a z końcem miesiąca mija termin dla przewoźników na złożenie sprawowania o liczbie zatrudnionych. Pytanie tylko, po co, skoro z tych danych w celach, w jakich pierwotnie miały być zbierane, nikt nie korzysta?

Czytaj też:

Sprawa wśród ekspertów budzi wątpliwości. Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna” obowiązek podawania danych o zatrudnieniu wprowadziła dla firm transportowych Unia Europejska. Chodziło o to, żeby sprawdzić, czy firmy przestrzegają przepisów. Dziś już z tych danych nie korzysta, ale nadal trzeba je przekazywać.

Poważne naruszenia przepisów transportowych

Dlaczego zbierano te dane? Cel by taki, aby je brać pod uwagę przy obliczaniu, jak często przewoźnik popełnia poważne naruszenia przepisów o wykonywaniu przewozów drogowych. Ale po drodze zmieniły się przepisy. Teraz nie liczba pracowników jest brana pod uwagę, a liczba pojazdów. Przepisy się zmieniły, a obowiązek zbierania danych pozostał. Brzmi absurdalnie, ale tak jest.

P IP i urząd skarbowy sprawdza firmy transportowe

Co można zrobić z takimi danymi? GITD na pytanie DGP wyjaśnia, że są one udostępniane na zapytania różnych uprawnionych organów. Zdaniem dziennika, ponieważ chodzi o dane o liczbie zatrudnionych, można się domyślać, że najczęściej są one wykorzystywane przez PIP i skarbówkę. Niby nikt nie powinien być zaskoczony, bo po to te urzędy są, i wiadomo, że sprawdzają, ale jednak zastanawiamy się: czy co bardziej wrażliwi na oznaki braku zaufania państwa do obywatela mogą odczuwać pewien dyskomfort?

Jesteśmy ciekawi Państwa opinii na ten temat. Piszcie na adres:

Autor

Dariusz Woźnica

Dziennikarz

Słowa Kluczowe

Słowa kluczowe

REKLAMA

Loading...
Loading...

REKLAMA

Logo strony

Kontakt

Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.

ul. Łotewska 9a

03-918 Warszawa

Obserwuj nas
Copyright 2026 © Wszelkie prawa zastrzeżone
;;