REKLAMA

Odcinek S1 w Lalikachzostał uszkodzony w lutym 2024 roku, kiedy niekorzystne warunki pogodowe doprowadziły do nasiąknięcia gruntu i powstania osuwiska. Skutkiem było uszkodzenie muru oporowego oraz zniszczenie fragmentu jezdni, naprawianych obecnie przez firmę z Chełma Śląskiego. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podała, że odbudowa drogi S1 zajmie kilka tygodni dłużej, niż planowano.
Koniec naprawy fragmentu S1 z osuwiskiemmiał nastąpić w kwietniu tego roku, jednakże stanie się tak dopiero kilka tygodni później - w czerwcu. Fragment drogi ekspresowej na Żywiecczyźnie jest pechowy, bowiem najpierw zniszczyły go siły natury, a teraz kosztowną odbudowę 400-metrowego odcinka utrudniają także... ludzie. Poinformowano, że opóźnienie wywołało między innymi wielokrotne uszkodzenie ściany gabionowej, będące efektem sabotażu lub zwykłego wandalizmu.
"Najprawdopodobniej do uszkodzeń doszło w wyniku celowego rozcięcia kilku górnych koszy. Przypuszczamy, że kamienie wypadające z wnętrza przeciętych koszy przeciążyły nasyp. Osunięcie górnego rzędu gabionów pociągnęło za sobą kolejne dwa rzędy, co doprowadziło do poważnego uszkodzenia ściany zabezpieczającej nasyp po stronie potoku" - komentowali przedstawiciele GDDKiA w kwietniu.
Koszt remontu S1, finansowanego z budżetu w dyspozycji GDDKiA, wyniesie co najmniej 17,7 miliona złotych. Tyle zażądał obecny wykonawca.
Przypominamy, że uszkodzony fragment drogi ekspresowej S1znajduje się na odcinku pomiędzy Lalikami i Zwardoniem, oddanym do użytku w grudniu 2008 roku. Już w 2019 roku kontrole wykazywały "oznaki erozji korpusu drogowego". Dziennikarze serwisu slazag.pl przypomnieli, że z remontu zrezygnowano ze względu na kwestie formalne i budżetowe.
Źródło: GDDKiA, slazag.pl
REKLAMA
REKLAMA
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa