REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa
REKLAMA
REKLAMA

Europejski transport drogowy drożeje z roku na rok. Od 2023 roku opłaty za korzystanie z dróg wzrosły o około 20%, a tylko w ciągu ostatniego roku indeks opłat drogowych według zwiększył się o 7%. IRU przygotowała analizę na ten temat. W 2026 roku niemal co miesiąc kolejne państwa podnosiły stawki, rozszerzały sieć płatnych dróg lub zmieniały zasady naliczania należności. W 2027 roku tempo zmian nie zwolni.
Co więcej, przewoźnicy płacą już nie tylko za korzystanie z infrastruktury. Coraz większą część rachunków stanowią opłaty związane z emisją CO₂. W Niemczech odpowiadają one już za ponad 45% stawki myta. W efekcie przejazd 40-tonową ciężarówką Euro VI kosztuje 0,35 euro za kilometr. Po doliczeniu paliwa wydatek rośnie do około 1,09 euro za kilometr.
Jedna z największych podwyżek czeka przewoźników wykonujących transport do Holandii i przez jej terytorium.
Od 1 stycznia 2027 roku mają powrócić pełne stawki opłat kilometrowych, dodatkowo powiększone o 2,6% indeksacji. Dla ciężarówki Euro VI o masie powyżej 32 ton, należącej do pierwszej klasy emisji CO₂, oznacza to wzrost opłaty z 0,156 do 0,206 euro za kilometr.
Przy 10 tys. kilometrów po płatnych drogach przewoźnik zapłaci około 500 euro więcej. To wzrost rachunku o 32%.
Podwyżka będzie szczególnie odczuwalna dla firm regularnie obsługujących porty, centra logistyczne i magazyny w Holandii. Zapowiadane stawki na 2027 rok miały jednak we wrześniu charakter wstępny.
Od 1 stycznia 2027 roku Litwa planuje zastąpić dotychczasowy sposób poboru opłat systemem Via Toll. Przewoźnicy będą płacić za przejechane kilometry, a na wysokość rachunku wpłynie również emisja CO₂.
Dla ciężarówki Euro VI o masie powyżej 12 ton i maksymalnie trzech osiach średnia stawka ma wynosić 0,111 euro za kilometr.
Skala planowanych wpływów pokazuje, jak duża będzie to zmiana. Roczne przychody z opłat mają wzrosnąć z 70 do 110 mln euro, mimo że natężenie ruchu pozostanie na zbliżonym poziomie.
Najwięcej odczują to firmy wykonujące długie przewozy tranzytowe przez Litwę.
Więcej za przejazdy ciężarówkami zapłacą również przewoźnicy korzystający z dróg we wschodniej Francji.
Od 1 stycznia 2027 roku w Alzacji ma ruszyć system R-Pass, obejmujący około 200 km dróg. Stawki dla pojazdów powyżej 3,5 tony mają wynosić od 0,07 do 0,34 euro za kilometr.
To jednak nie koniec. Od 1 kwietnia podobne opłaty mają objąć kolejne 525 km dróg w regionie Grand Est. Szczegóły tego rozwiązania są jeszcze ustalane.
Dla polskich przewoźników oznacza to dodatkowe koszty na trasach prowadzących przez wschodnią Francję.
Nie wszystkie zmiany w 2027 roku oznaczają bezpośrednie podwyżki stawek. Część przyniesie jednak dodatkowe obowiązki organizacyjne i wydatki na wyposażenie pojazdów.
Od 1 stycznia Słowacja planuje przejąć obsługę poboru myta. Przewoźnicy korzystający z urządzeń SkyToll będą musieli przejść na nowe urządzenia krajowe lub skorzystać z systemu EETS. Procedura wymiany nie została jeszcze opublikowana, a słowacki urząd kontroli wskazuje na ryzyko niedotrzymania terminu.
Od marca 2027 roku Chorwacja zamierza zrezygnować z tradycyjnych bramek poboru opłat. Zastąpi je system elektroniczny, w którym pojazdy ciężarowe będą musiały korzystać z odpowiednich identyfikatorów lub urządzeń pokładowych.
Dla kierowców oznacza to koniec zatrzymywania się przy bramkach. Przewoźnicy będą jednak musieli wcześniej zadbać o odpowiednie wyposażenie ciężarówek.
Podwyżki nie ominęły również polskich przewoźników na krajowych drogach.
W 2026 roku Polska podniosła opłaty drogowe w dwóch etapach. W rezultacie ich poziom był o około 40% wyższy niż w 2025 roku. Jednocześnie sieć płatnych dróg powiększyła się o 645 km.
Na tym zmiany mogą się nie skończyć. Przygotowano projekt przepisów przewidujący uwzględnienie w opłatach emisji CO₂ oraz zanieczyszczenia powietrza. Na razie nie są to jednak uchwalone regulacje.
To kolejny sygnał, że koszty korzystania z dróg będą w coraz większym stopniu zależeć od parametrów pojazdu, a nie wyłącznie od liczby przejechanych kilometrów.
Rosnące myto, drogie paliwo, wyższe koszty zatrudnienia kierowców i kolejne wymagania techniczne coraz mocniej obciążają budżety firm transportowych.
Problem polega na tym, że nie wszystkie podwyżki można automatycznie przenieść na zleceniodawców. Przewoźnicy działający na konkurencyjnym rynku często muszą wybierać między podniesieniem ceny usługi a ograniczeniem własnej marży.
Sytuację dodatkowo komplikuje tempo zmian. Wysokość opłat może się zmieniać kilka razy w roku, a nowe systemy obejmują kolejne odcinki dróg.
Dla przewoźników 2027 rok oznacza więc nie tylko kolejne podwyżki, ale również konieczność częstszego przeliczania rentowności tras. Stawki frachtu ustalone na podstawie kosztów z 2026 roku mogą już nie wystarczyć do pokrycia wydatków ponoszonych w nowym roku.
IRU