REKLAMA

Pierwsze strefy czystego transportu w Europiewprowadzono w 2007 roku, czyli aż 18 lat temu. Niemcy były jednym z pierwszych państw, które zaimplementowały to rozwiązanie. Idea była prosta: ograniczenie dostępu do określonych stref w miastach (przeważnie ich centrów) dla aut w określonym wieku. Powód? Chęć redukcji emisji spalin. Teraz Niemcy rezygnują ze stref czystego transportu. Nie robią tego dlatego, że strefy nie działają - wręcz przeciwnie. Spełniły już swoją rolę i są zbyteczne.
Niemcy zrezygnowali ze stref czystego transportu między innymi w Hanowerze, Heilbronn, Heidelbergu, Karlsruhe, Leonberg, Mannheim i Pfinztal. W Hamburgu znacząco ograniczono ich zakres terytorialny, a w wybranych miastach poluzowano restrykcje. Niemcy stwierdzili, że zaobserwowali poprawę jakości powietrza dzięki... czynnikom innym niż ograniczenia w transporcie. Równolegle Niemcy w dużej mierze przesiedli się na nowe, bardziej ekologiczne samochody.
Emisje pyłóww Niemczech już w latach 2011-2013 spadły o około 50 procent. Znacząca część floty samochodów w tym kraju spełnia normy Euro 5 lub 6. Ponad 97 procent aut w Niemczech spełnia wymogi najwyższej normy ekologicznej. Warto odnotować, że równolegle realizowano program wymiany piecówi zwiększania efektywności energetycznej budynków. W Polsce to niska emisjaodpowiada za lwią część zanieczyszczeń. W Tybindze w Niemczech dzięki modernizacji ogrzewania zredukowano poziom cząstek stałych o 50 procent od 1995 roku.
Niemcy uznały, że strefy czystego transportuw świetle odnotowanej poprawy jakości powietrza są zbyteczne. Przeciwnie dzieje się chociażby we Francji, gdzie z Paryża do 2030 roku mają całkowicie zniknąć pojazdy spalinowe. W Holandii w dużych miastach kontrole samochodów nadal prowadzone są za pomocą zautomatyzowanego systemu kamer. W Hiszpanii przepisy są coraz bardziej rygorystyczne. A w Polsce?
W Polsce warszawska Strefa Czystego Transportuw praktyce nie działa, bo nadal nie wystawia się żadnych mandatów. W Krakowie, gdzie miała powstać druga SCT w Polsce, realizacja pomysłu utkwiła w martwym punkcie ze względu na przepisy. Podczas gdy w Niemczech redukcja emisji szkodliwych substancji przebiegała wielowątkowo i na przestrzeni kilkunastu lat, w Polsce chce stosować się podejście radykalne, które budzi opór społeczny. Polaków na nowe, ekologiczne samochody najczęściej po prostu... nie stać.
Obecnie w Niemczech obowiązuje około 50 stref czystego transportu, ale w kolejnych miesiącach ich liczba będzie spadać.
Źródło:zielonagospodarka.pl
REKLAMA
REKLAMA
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa