REKLAMA

W "Superwizjerze" TVN24 zwrócono uwagę na rosnącą skalę oszustw, których ofiarami padają polscy kierowcy. Oszuści podszywający się pod firmy transportowe publikują dobrze płatne oferty pracy dla kierowców na Bałkanach. Problem polega na tym, że praca na miejscu nie ma wiele wspólnego z opisywaną przez "pracodawców".
Konsul RP w Lublanie Szymon Białek opowiedział o coraz popularniejszym procederze polegającym na przemycie ludzi. Kierowcy na Bałkanach zamiast wozić turystów i biznesmenów, o czym zapewniają ogłoszenia, przewożą nielegalnych migrantów, pragnących dostać się do krajów Europy Zachodniej, takich jak Włochy i Austria. W tego rodzaju oszustwach wyspecjalizowano się przede wszystkim w Słowenii, gdzie przestępstwo przemycania ludzi jest niezwykle surowo karane.
Szymon Białek podaje, że w aresztach i więzieniach w Słowenii przebywa obecnie kilkudziesięciu polskich kierowców, którzy dali się skusić fałszywymi ofertami pracy. O niektórych konsulat nie jest informowany, gdyż policja i służba więzienna nie mają takiego obowiązku.
"Warto mieć na uwadze, że zgodnie z prawem słoweńskim, kara za przestępstwa związane z ułatwianiem nielegalnego wjazdu, tranzytu lub pobytu cudzoziemców może wynosić od trzech do nawet kilkunastu lat pozbawienia wolności" - mówi Białek.
Na co uważać? Na podejrzanie wysokie stawki proponowane przez rzekome firmy transportowe oferujące pracę na Bałkanach. Tylko tyle i aż tyle. Polski MSZ i Komenda Główna Policji wprost ostrzegają przed podejmowaniem pracy na Bałkanach jako kierowca.
Dziennikarze TVN, przeprowadzając prowokację dziennikarską, podali się za kierowców i pojechali na Bałkany, aby zobaczyć, jak wygląda od wewnątrz ta "dobrze płatna praca dla kierowców". Efekty śledztwa prześledzić można w nowym odcinku "Superwizjera".
Źródło: "Superwizjer" TVN24
REKLAMA
REKLAMA
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa