REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa
REKLAMA
REKLAMA

Dobra koniunktura w transporcie nie oznacza dobrych czasów dla wszystkich przewoźników. Rosnące koszty działalności coraz mocniej uderzają w przedsiębiorstwa, a rządowe programy osłonowe nie przynoszą im oczekiwanej ulgi. Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych (ZSPD) przekonuje, że polski sektor transportu, spedycji i logistyki (TSL) otrzymuje najmniejsze wsparcie w Europie.
Przewoźnicy wskazują, że inne państwa zdecydowały się na rozwiązania skierowane bezpośrednio do firm transportowych. We Francji, według ZSPD, przedsiębiorcy otrzymują około 500 euro miesięcznie na każdą ciężarówkę. Z kolei Hiszpania, poza obniżeniem akcyzy, wprowadziła również dopłaty do paliwa dla zawodowych przewoźników.
W Polsce pomoc koncentruje się przede wszystkim na osobach fizycznych. Branża zwraca uwagę, że obniżki podatków i programy osłonowe korzystnie oceniane przez społeczeństwo nie poprawiają w wystarczającym stopniu sytuacji przedsiębiorstw transportowych.
Skalę dysproporcji pokazują wyliczenia ZSPD. Między styczniem a wrześniem 2026 roku paliwo podrożało o 3,163 zł netto na litrze. Dla ciężarówki zużywającej miesięcznie 3000 litrów oznacza to wzrost wydatków na tankowanie o około 9500 zł.
Tymczasem obniżenie akcyzy do unijnego minimum daje oszczędność 29 groszy na litrze, czyli maksymalnie 870 zł miesięcznie na taki pojazd.
„Każdy może ocenić czy to dużo czy mało” - komentuje Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
Zdaniem przedstawicieli branży taka pomoc ma niewielki wpływ na rachunek ekonomiczny firm, które od marca 2026 roku mierzą się z podwyżkami cen paliw.
ZSPD krytycznie ocenia również program CPN. Stowarzyszenie uważa, że rozwiązanie skierowane przede wszystkim do konsumentów nie odpowiada na potrzeby firm transportowych i rolników.
Dariusz Matulewicz wskazuje ponadto na ryzyko wzrostu inflacji. Jego zdaniem programy polegające na kierowaniu dodatkowych pieniędzy do społeczeństwa mogą podnosić ceny towarów i usług. Nawet jeśli po zakończeniu konfliktu w Cieśninie Ormuz ceny surowców powrócą do wcześniejszych poziomów, podwyżki wywołane inflacją mogą pozostać.
Przedstawiciele branży podkreślają, że bezpośrednie dopłaty do paliwa dla przedsiębiorstw transportowych, takie jak stosowane we Francji i Hiszpanii, przynoszą firmom wymierne korzyści i pomagają ograniczać presję na wzrost cen przewozów.
Przewoźnicy domagają się pomocy sektorowej, ale ich postulaty pozostają bez odpowiedzi. Jak informuje ZSPD, Ministerstwo Infrastruktury nadal nie odpowiedziało na pisma dotyczące działań osłonowych dla transportu drogowego.
Stowarzyszenie zwraca również uwagę, że Polska jako jedyna w UE zastosowała obniżone stawki VAT w ramach omawianych programów wsparcia. Zdaniem organizacji takie rozwiązania nie zastąpią pomocy skierowanej bezpośrednio do przedsiębiorców.
Dariusz Matulewicz ocenia, że rządzący nie mają pomysłu na poprawę sytuacji sektora TSL. Ostrzega przy tym przed paradoksem, z którym mierzy się polski transport: mimo dobrej koniunktury dla wielu przedsiębiorstw jest to okres walki o utrzymanie się na rynku.
ZSPD