REKLAMA

Od powstania Inspekcji Silniční Dopravy (INSID), w drugim półroczu 2025 r. inspekcja przeprowadziła ponad 10 tysięcy kontroli drogowych, koncentrując się głównie na ciężarówkach i autobusach. Najwięcej sprawdzeń dotyczyło przestrzegania ustawy o transporcie drogowym, warunków przewozu materiałów niebezpiecznych, stanu technicznego pojazdów, masy ładunków oraz przestrzegania zakazu ruchu w wybrane dni.
Kontrole realizowano na wszystkich typach dróg, z naciskiem na główne szlaki tranzytowe. Blisko 22% kontroli wykazało naruszenia – głównie u przewoźników zagranicznych, w tym z Polski.
Pojazdy czeskie i zagraniczne były sprawdzane niemal równie często, ale najwięcej wykroczeń odnotowano wśród przewoźników z Polski, Litwy, Słowenii, Słowacji i Rumunii. Najwyższy odsetek pojazdów z naruszeniami dotyczył przewoźników z Rumunii, Niemiec, Polski i Słowacji. Polacy znaleźli się w czołówce – co wynika zarówno z natężenia polskiego transportu przez Czechy, jak i dużej liczby kontroli.
Najwięcej wykroczeń dotyczyło naruszeń przepisów czasu pracy i odpoczynku kierowców. Aż 22% kierowców przekroczyło dopuszczalny czas prowadzenia pojazdu lub skróciło wymagane przerwy.
Kolejnym częstym problemem były przeciążenia pojazdów – ponad 62% zważonych ciężarówek miało przekroczoną masę, czasem nawet o kilkadziesiąt procent. Wśród usterek technicznych dominowały niesprawne hamulce i opony. INSID wykrywał też przypadki manipulowania tachografami i nielegalnych modyfikacji układów emisji spalin.
Częstym problemem okazało się także łamanie zakazu ruchu w weekendy i święta – niemal połowa skontrolowanych kierowców złamała ten zakaz. Wykryto też nadużycia związane z deklarowaniem przewozu „niezbędnych” ładunków, które faktycznie nie spełniały kryteriów.
W drugim półroczu 2025 r. czescy inspektorzy nałożyli ponad 1,5 tysiąca mandatów na sumę przekraczającą 3 miliony CZK. W poważniejszych przypadkach nakładano tzw. kaucje – ich łączna wartość wyniosła niemal 23,5 mln CZK. Typowa kaucja za poważne naruszenie to nawet 100 tys. CZK.
W 497 przypadkach pojazdy były unieruchamiane do czasu usunięcia uchybień – np. naprawy usterek lub przeładowania. Przewoźnicy musieli liczyć się z kosztownym przestojem – w jednym przypadku naprawa pojazdu polskiego przewoźnika trwała aż 38 dni.
Najniższe mandaty – np. za jazdę w niedzielę – wynosiły 1 500–2 000 CZK, co według czeskiej inspekcji nie stanowi realnej bariery dla łamania prawa. Najwyższe kary wymierzano przedsiębiorstwom – poprzez wysokie kaucje i skierowanie sprawy do dalszego postępowania administracyjnego.
Czeskie kontrole są coraz bardziej skuteczne i wykorzystują nowoczesne narzędzia selekcji pojazdów do kontroli. Kierowcy i właściciele firm transportowych muszą się liczyć nie tylko z wysokimi mandatami, ale także z możliwością unieruchomienia pojazdu i długotrwałego przestoju, co generuje znaczne koszty. Najlepszym sposobem na uniknięcie problemów jest przestrzeganie czasu pracy, dbanie o stan techniczny pojazdu, nieprzekraczanie dopuszczalnej masy i respektowanie zakazów ruchu.
REKLAMA
REKLAMA
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa