REKLAMA

Ministrowie zatwierdzili zestaw rozwiązań, który godzi interesy technologiczne, infrastrukturalne i klimatyczne. Najważniejsze punkty to:
Zamiast prostego podniesienia limitu, ustalono zróżnicowany bonus wagowy zależny od konfiguracji osi. W praktyce zestawy elektryczne lub wodorowe będą mogły ważyć maksymalnie 46 ton, co przede wszystkim dotyczy najpopularniejszych układów 6-osiowych.
Ciężarówki ZEV będą mogły być o 0,9 metra dłuższe, by pomieścić baterie lub zbiorniki na wodór bez uszczuplania przestrzeni ładunkowej. Nie koliduje to z aerodynamicznymi kabinami, które już obowiązują.
Jeśli dwa sąsiadujące kraje dopuszczają zestawy EMS u siebie, muszą pozwolić im przekraczać wspólną granicę. To usankcjonowanie w prawie UE praktyki, która dotąd działała tylko nieformalnie.
Zeroemisyjne pojazdy w operacjach intermodalnych będą mogły przekraczać granice z masą powyżej 40 ton. Warunek: masa całkowita nie może przekroczyć limitów obowiązujących w obu krajach. Zachowano za to ograniczenia dla 44-tonowych zestawów Diesla, które nie wykonują przewozów kombinowanych.
Plan zakłada harmonizację procedur, zwłaszcza w zakresie zezwoleń nienormatywnych. Ma to realnie odciążyć przewoźników, którzy dziś często muszą wykonywać żmudną papierologię w każdym państwie osobno.
Branża transportowa i producenci pojazdów odetchnęli po ogłoszeniu porozumienia. IRU nazwała je zrównoważonym pakietem, a ACEA podkreśliła, że bez takich zmian unijny cel 30 procent sprzedaży zeroemisyjnych ciężarówek do 2030 roku byłby praktycznie nieosiągalny.
IRU/KE
REKLAMA
REKLAMA
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa