REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa
REKLAMA
REKLAMA

Kto wpływa na unijne przepisy transportowe? Decyzje podejmowane na poziomie Unii Europejskiej mają bezpośrednie konsekwencje dla polskich przewoźników. Nowe regulacje mogą zmieniać warunki prowadzenia działalności, zwiększać koszty przedsiębiorstw i wpływać na ich możliwości konkurowania na międzynarodowym rynku transportowym.
Dlatego coraz większego znaczenia nabiera udział przedstawicieli branży w pracach nad europejskimi przepisami. Samo zgłaszanie problemów nie wystarcza. Potrzebne są konkretne argumenty pokazujące, jak projektowane rozwiązania wpłyną na codzienne funkcjonowanie przedsiębiorstw.
Temat ten był jednym z głównych zagadnień Spotkania Liderów Branży Transportowej, zorganizowanego 21 października 2026 r. przez Transport i Logistyka Polska (TLP) w Częstochowie.
Podczas konferencji odbyła się rozmowa zatytułowana „Kto naprawdę pisze zasady gry w Brukseli?”, prowadzona w nowej formule TLP „Jeden na jeden”.
Maciej Wroński zaprosił do dyskusji Kingę Grafę, zastępczynię dyrektora generalnego ds. europejskich i dyrektorkę Biura Konfederacji Lewiatan w Brukseli.
Rozmowa koncentrowała się na unijnych procesach decyzyjnych i możliwościach reprezentowania interesów polskiego biznesu. Z perspektywy branży transportowej szczególne znaczenie ma skuteczność działań podejmowanych na etapie przygotowywania przepisów, zanim nowe wymagania zaczną wpływać na działalność przewoźników.
Dla przedsiębiorstw wykonujących przewozy międzynarodowe regulacje europejskie nie są bowiem odległymi decyzjami administracyjnymi. Przekładają się na warunki realizacji usług, koszty i możliwości konkurowania z firmami z innych państw.
Jednym z problemów podnoszonych podczas spotkania była potrzeba uwzględniania rzeczywistych warunków prowadzenia działalności transportowej przy opracowywaniu przepisów.
Rozwiązania oceniane z perspektywy ogólnych założeń mogą wywoływać odmienne skutki w przedsiębiorstwach, które działają jednocześnie na wielu rynkach i muszą dostosowywać się do wymagań obowiązujących w poszczególnych państwach.
Dlatego przedstawiciele branży zwracali uwagę na znaczenie analiz i danych pokazujących konsekwencje proponowanych zmian. Takie argumenty pozwalają wyjaśnić administracji, jakie obciążenia dla przedsiębiorstw mogą wynikać z przyjęcia określonych rozwiązań.
- Za każdą barierą, o której mówimy administracji, stoją konkretne firmy, miejsca pracy i decyzje inwestycyjne. Dlatego łączymy doświadczenia przewoźników z analizami ekspertów, a naszym członkom dajemy wiedzę potrzebną w codziennym zarządzaniu. Chcemy, żeby głos branży przekładał się na konkretne decyzje – podkreślił Maciej Wroński.
Z dyskusji wynika, że skuteczne reprezentowanie przewoźników wymaga łączenia doświadczeń przedsiębiorców z analizami ekspertów oraz przekazywania tych informacji przedstawicielom administracji i osobom uczestniczącym w procesach legislacyjnych.
Ważne jest przy tym nie tylko wskazywanie problemów, ale również przedstawianie ich konsekwencji dla firm transportowych, zatrudnienia i planowanych inwestycji.
Podczas rozmowy z Kingą Grafą zwrócono uwagę na znaczenie reprezentacji polskiego biznesu w Brukseli i skuteczność działań podejmowanych w obronie jego interesów.
Dla polskich przewoźników, którzy konkurują na rynku całej Unii Europejskiej, udział organizacji branżowych w procesach decyzyjnych może być sposobem na przedstawianie stanowiska przedsiębiorstw jeszcze na etapie tworzenia nowych regulacji.
Spotkanie pokazało, że debata o przyszłości polskiego transportu nie ogranicza się do problemów występujących na krajowym rynku. Coraz większe znaczenie ma również to, czy doświadczenia i postulaty polskich przedsiębiorców są uwzględniane podczas prac nad przepisami unijnymi.
Źródło