REKLAMA

Polscy internauci ogromnymi emocjami reagują na publikacje dotyczące fotoradarów i odcinkowych pomiarów prędkości (OPP). Regularnie nazywają je "maszynkami do zarabiania pieniędzy" i twierdzą, że są stawiane po to, aby represjonować kierowców. Kontrowersje budzą zwłaszcza odcinkowe pomiary prędkości w Polsce, których legalność działania zakwestionowała nawet Najwyższa Izba Kontroli (NIK) diabeł tkwi jednak w szczegółach.
Z końcem 2024 roku pojawił się głośny raport NIK, w którym krytycznie oceniono działalność organów administracji miar w związku z infrastrukturą pomiarową. Stwierdzono w nim, że dziesiątki tysięcy mandatów na kierowców wystawiono na odcinkowych pomiarach prędkości działających z naruszeniem prawa legalizacji przyrządów.
Nieprawidłowa legalizacja odcinkowych pomiarów prędkościwynikała z niedostatecznej liczby pomiarów podczas legalizacji ponownej urządzeń do OPP. Błędy stwierdzono na OPP monitorujących prędkość na:
Kierowcy mogą zakwestionować pomiary z wymienionych wyżej odcinkowych pomiarów prędkości w związku z raportem NIK. Nie zalecamy jednak bezwiednie ufać, że kwestionować powinno się pomiar z każdego OPP. Wręcz przeciwnie: żaden sąd nie uznał żadnego odcinkowego pomiaru prędkości za nielegalny.
Czytając komentarze internautów trudno nie odnieść wrażenia, że mandatów za odcinkowe pomiary prędkości nie trzeba płacić. Przytaczana najczęściej jest kwestia artykułu 4 § 2 Kodeksu Wykroczeń, który stanowi, że aby dany czyn mógł być zakwalifikowany za wykroczenie, powinny być łącznie spełnione trzy warunki: wskazaniu czasu, miejsca i identyfikacji sprawcy.
„§ 1. Wykroczenie uważa się za popełnione w czasie, w którym sprawca działał lub zaniechał działania, do którego był obowiązany.
§ 2. Wykroczenie uważa się za popełnione na miejscu, gdzie sprawca działał lub zaniechał działania, do którego był obowiązany, albo gdzie skutek nastąpił lub miał nastąpić.”
Niektórzy uważają, ze w przypadku odcinkowych pomiarów prędkości wskazanie czasu i miejsca jest trudne lub niemożliwe. Podnosi się też argument, że polskie przepisy nie przewidują wykroczenia polegającego na przekroczeniu średniej prędkości. Przytaczany jest często art. 129h ust. 5 ustawy z dnia 20.06.1997 r. – Prawo o ruchu drogowym i podnoszony brak aktu prawnego wydanego na powyższej ustawie. Sądy rzadko trzymają jednak stronę kierowców.
Poza przypadkami ewentualnego podważenia legalności mandatów wystawionych po kontroli wadliwym urządzeniem, sądy co do zasady stwierdzają legalność kar nakładanych na podstawie wskazań OPP. Przekonuje co do tego także Główny Inspektorat Transportu Drogowego, utrzymujący to, że pomiary są legalne, a co najważniejsze skuteczne, pełnią funkcję prewencyjną.
Faktem jest, że polskie przepisy nadal nie są dostosowane do prowadzenia odcinkowych pomiarów prędkości w sposób solidnie umocowany w prawie. Prawdą jest również to, że wystarczy jeździć przepisowo, aby nie musieć toczyć batalii sądowych o dowiedzenie swoich racji.
Otrzymując mandat za OPP zawsze warto sprawdzić, czy nie jest przedawniony.
Zgodnie z art. 97 § 1 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, Inspekcja Transportu Drogowego ma 60 dni na nałożenie mandatu karnego. Okres ten liczy się od momentu ustalenia osoby, która popełniła wykroczenie. Jeśli mandat zostanie wystawiony po upływie tego terminu, kierowca ma prawo go nie przyjąć.
Inspekcja może jednak nadal dochodzić ukarania sprawcy poprzez skierowanie sprawy do sądu. Ma na to czas do momentu przedawnienia wykroczenia, co następuje po roku od jego popełnienia (zgodnie z art. 45 § 1 Kodeksu wykroczeń). Jeśli jednak w tym czasie zostanie wszczęte postępowanie sądowe, a więc wpłynie wniosek o ukaranie, termin przedawnienia wydłuża się do dwóch lat od momentu jego rozpoczęcia.
Jeśli żółte kamery UnicamVELOCITY 4 odpowiedzialne za odcinkowy pomiar prędkości zarejestrują wykroczenie, kierowcy muszą liczyć się z mandatami za przekroczenie prędkości:
do 10 km/h - 50 złotych
Karze pieniężnej towarzyszą punkty karne:
Odcinkowe pomiary prędkości budzą wiele emocji, jednak w świetle prawa są uznawane za legalne. Raport NIK wykazał pewne nieprawidłowości w ich legalizacji, co daje podstawy do kwestionowania mandatów z konkretnych lokalizacji. Nie oznacza to jednak, że wszystkie kary można unieważnić – decyzja o unieważnieniu zależy od indywidualnej oceny sądu.
Warto pamiętać, że polskie przepisy nadal nie regulują odcinkowych pomiarów w sposób jednoznaczny, co może prowadzić do wątpliwości prawnych. Kluczowe jest jednak to, że przestrzeganie przepisów prędkości pozwala uniknąć mandatów i punktów karnych, niezależnie od kontrowersji wokół OPP.
Źródło: mat. własny,infor.pl
Pasjonat świata nowych technologii i motoryzacji, odpowiedzialny za dział aktualności. Z wykształcenia prawnik, z zamiłowania dziennikarz. Miłośnik kotów.
REKLAMA
REKLAMA
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa