REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa
REKLAMA
REKLAMA

Polscy przewoźnicy alarmują, że kolejne programy osłonowe nie poprawiają sytuacji przedsiębiorstw transportowych. Choć wsparcie dla osób fizycznych spotyka się z pozytywnym odbiorem społecznym, firmy z sektora transportu, spedycji i logistyki (TSL) odczuwają jego efekty w niewielkim stopniu. Podobnie, zdaniem przedstawicieli branży, wygląda sytuacja rolników.
Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych (ZSPD) przekonuje, że polskie firmy transportowe otrzymują najmniejsze wsparcie w Europie. Organizacja zwraca uwagę na skalę problemów finansowych przedsiębiorców i domaga się pomocy skierowanej bezpośrednio do sektora transportowego. Jak informuje, na pisma wysyłane do Ministerstwa Infrastruktury, dotyczące między innymi działań osłonowych dla przewoźników drogowych, nadal nie otrzymała odpowiedzi.
Największe zastrzeżenia przewoźników dotyczą wysokości wsparcia w związku z podwyżkami cen paliw. Obniżenie akcyzy do unijnego minimum przynosi firmom oszczędność wynoszącą 29 groszy na litrze. Według ZSPD jest to zbyt mało, aby zrekompensować wzrost kosztów, z którym przedsiębiorcy mierzą się od marca 2026 roku.
- Na tą chwilę możemy powiedzieć, że pomoc jaką otrzymaliśmy jest na tyle mała, że praktycznie niezauważalna. Całość pomocy związanej z wysokimi cenami paliw jest praktycznie kierowana do osób fizycznych. Polski transport korzysta jedynie z obniżonej do unijnego minimum akcyzy. Na dzień dzisiejszy jest to ulga w wysokości 0,29 zł/ltr. Porównując to do podwyżek z jakimi mierzymy się od marca 2026 jest to jednak kwota marginalna, którą przewoźnicy chętnie przyjmują, ale jednak nie ma ona większego znaczenia w ich rachunku ekonomicznym – mówił w mediach Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.
Skalę problemu pokazują wyliczenia przedstawione przez stowarzyszenie. Od stycznia do września 2026 roku cena paliwa wzrosła o 3,163 zł netto na litrze. Dla ciężarówki zużywającej miesięcznie około 3000 litrów oleju napędowego oznacza to wzrost kosztów tankowania o blisko 9500 zł w porównaniu ze styczniem.
Tymczasem dzięki obniżonej akcyzie przewoźnik może zaoszczędzić maksymalnie 870 zł miesięcznie na takim pojeździe. Różnica pomiędzy wzrostem wydatków na paliwo a wysokością otrzymanej ulgi pozostaje więc bardzo duża.
Krytycznie oceniany jest również program CPN, wprowadzony w Polsce w odpowiedzi na wysokie ceny paliw. Zdaniem przedstawicieli branży rozwiązania osłonowe skierowane przede wszystkim do osób fizycznych nie przynoszą przedsiębiorstwom transportowym wystarczających korzyści.
ZSPD wskazuje przy tym na możliwe skutki gospodarcze takich działań. W ocenie stowarzyszenia kierowanie dodatkowych pieniędzy do społeczeństwa może napędzać inflację, a przez to prowadzić do dalszego wzrostu kosztów ponoszonych przez firmy.
Polska co prawda wprowadziła program CPN, ale przewoźnicy jako przedsiębiorcy oceniają ten program negatywnie. Jak każde rozdystrybuowanie pieniędzy wśród społeczeństwa, tak samo i ten program stymuluje procesy inflacyjne powodując ogólny wzrost cen. Pamiętajmy, że po zakończeniu konfliktu w Cieśninie Ormuz ceny surowców powrócą do poziomów zbliżonych do tych z przed wybuchu konfliktu, a wysokie ceny spowodowane inflacją już niestety nie - dodaje prezes Matulewicz.
Przewoźnicy obawiają się zatem, że nawet jeśli sytuacja na rynku surowców się ustabilizuje, część kosztów działalności pozostanie na podwyższonym poziomie. Ich zdaniem obecne programy osłonowe nie rozwiązują problemów, z którymi mierzą się przedsiębiorstwa transportowe.
Według Dariusza Matulewicza problemem pozostaje brak skutecznego pomysłu rządzących na wsparcie sektora TSL. Wprowadzane dotychczas rozwiązania osłonowe nie odpowiadają, w ocenie stowarzyszenia, na skalę trudności, z którymi mierzą się przewoźnicy.
Sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, że okres dobrej koniunktury w transporcie nie oznacza poprawy kondycji finansowej wszystkich przedsiębiorstw. Wysokie koszty działalności sprawiają, że dla wielu firm jest to przede wszystkim czas walki o utrzymanie się na rynku.
Przewoźnicy domagają się więc rozwiązań, które pozwolą ograniczyć wydatki bezpośrednio związane z realizacją usług transportowych. W ich ocenie sama obniżka akcyzy nie wystarczy, aby zrekompensować wzrost kosztów paliwa i poprawić sytuację ekonomiczną sektora.
Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych