REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa
REKLAMA
REKLAMA

Oto pięć zmian, które pokazują, jak AI może wpłynąć na codzienną pracę firm transportowych, spedytorów i kierowców.
Sztuczna inteligencja coraz częściej pojawia się w urządzeniach codziennego użytku. W branży transportowej nie jest jednak technologicznym dodatkiem, lecz narzędziem, które może wpływać na koszty, terminowość dostaw i wykorzystanie pojazdów.
Największe zmiany nie zachodzą obecnie w kabinie autonomicznej ciężarówki, ale w biurach transportowych. To tam algorytmy analizują zlecenia, czas pracy kierowców, dostępność pojazdów i sytuację na drogach. Na tej podstawie mogą przygotować plan przewozów, zanim samochody wyjadą z bazy.
Rozmowy o sztucznej inteligencji w transporcie często koncentrują się na pojazdach autonomicznych. Tymczasem firmy mogą korzystać z AI bez zastępowania kierowców i bez zmiany sposobu prowadzenia ciężarówek.
Algorytmy są wykorzystywane przede wszystkim do planowania operacji transportowych. Testy prowadzone przez Omegę Pilzno we współpracy ze Snarto pokazują, że system może analizować wiele możliwych wariantów realizacji zleceń i wybierać rozwiązanie korzystne zarówno dla przewoźnika, jak i klienta.
Zanim kierowca otrzyma trasę, system może sprawdzić dostępność pojazdu, rodzaj naczepy, miejsce kolejnego załadunku, przewidywany czas dojazdu oraz pozostały czas pracy. Dzięki temu plan nie musi opierać się wyłącznie na doświadczeniu i ręcznych obliczeniach spedytora.
Sytuacja w transporcie zmienia się z godziny na godzinę. Pojawiają się nowe zlecenia, korki, awarie, opóźnienia w magazynach oraz zmiany terminów załadunku. Przy dużej flocie jednoczesne kontrolowanie wszystkich informacji jest trudne nawet dla doświadczonego zespołu.
System oparty na AI może analizować całą flotę, a nie tylko jeden pojazd lub jedno zlecenie. Uwzględnia czas prowadzenia pojazdu, przerwy i odpoczynki kierowcy, liczbę pustych kilometrów, przewidywaną godzinę przyjazdu, dokładne miejsca załadunku i rozładunku, spalanie, rodzaj pojazdu i naczepy, wolną przestrzeń ładunkową oraz możliwość realizacji doładunków.
System może także brać pod uwagę zapas czasu na korki, utrudnienia drogowe lub opóźnienia u klienta. Dla kierowcy może to oznaczać bardziej realny plan pracy i mniejszą liczbę tras, których terminów od początku nie da się dotrzymać.
Określenie „sztuczna inteligencja” jest często wykorzystywane w materiałach marketingowych. Nie każdy system, który automatycznie podaje stawkę lub wyznacza trasę, wykorzystuje jednak zaawansowane mechanizmy AI.
Prosty program może obliczyć odległość, koszt paliwa lub sugerowaną cenę przewozu. Bardziej rozbudowany system powinien natomiast analizować jednocześnie wiele zależności i aktualizować plan po zmianie sytuacji.
Gdy jeden z kierowców utknie w korku i nie zdąży na kolejny załadunek, system może sprawdzić dostępność innych pojazdów i zaproponować zmianę przydziału. Takie rozwiązanie działa przez całą dobę, także poza standardowymi godzinami pracy biura.
Warunkiem skutecznego działania jest jednak dostęp do uporządkowanych i aktualnych danych. Błędne informacje o pojazdach, kierowcach, zleceniach lub adresach mogą prowadzić do nieprawidłowych decyzji, nawet jeżeli sam algorytm działa poprawnie.
Rozwój AI nie musi oznaczać likwidacji stanowisk spedytorów. Może jednak zmienić zakres ich obowiązków.
System przejmie część powtarzalnych zadań, takich jak liczenie kilometrów, porównywanie wariantów tras czy sprawdzanie dostępności pojazdów. Spedytor będzie natomiast odpowiadał za kontrolę przygotowanego planu i podejmowanie decyzji w sytuacjach, których nie da się rozwiązać wyłącznie na podstawie danych.
Człowiek pozostanie potrzebny podczas rozmów z klientami, negocjowania stawek, rozwiązywania konfliktów, reagowania na nietypowe zdarzenia, uzgadniania zmian bezpośrednio z kierowcą oraz oceny, czy propozycja systemu jest możliwa do wykonania w praktyce.
Zmiana ta może być odczuwalna również dla kierowców. Część decyzji dotyczących tras i kolejności zleceń będzie przygotowywana automatycznie. Nadal jednak potrzebny będzie kontakt z dyspozytorem lub spedytorem, szczególnie wtedy, gdy sytuacja na drodze różni się od danych widocznych w systemie.
Inteligentne tachografy drugiej generacji automatycznie zapisują między innymi przekroczenia granic oraz dane dotyczące aktywności kierowcy.
Połączenie danych z tachografów, telematyki i systemów do zarządzania transportem może pozwolić na bieżąco kontrolować dostępny czas pracy. Dzięki temu spedytor otrzyma ostrzeżenie, zanim zaplanuje zadanie, którego kierowca nie będzie mógł wykonać zgodnie z przepisami.
W kolejnych latach coraz większą rolę może odgrywać także komputerowe rozpoznawanie obrazów. Technologia ta może wspierać kontrolę stanu ładunku, dokumentów, plomb, opakowań lub sposobu zabezpieczenia towaru.
Ale zmieni sposób podejmowania decyzji. Sztuczna inteligencja może pomóc firmom transportowym ograniczyć puste przebiegi, lepiej wykorzystać flotę i szybciej reagować na zakłócenia. Nie oznacza to jednak, że każdą decyzję należy bezwarunkowo pozostawić algorytmowi.
System opiera się na danych, które mogą być niepełne lub nieaktualne. Nie zna też wszystkich warunków, z którymi kierowca spotyka się na trasie, parkingu, rampie czy podczas rozmowy z klientem.
Najbardziej prawdopodobnym kierunkiem rozwoju jest więc współpraca człowieka z technologią. AI będzie analizować dane i przedstawiać rozwiązania, a spedytorzy, menedżerowie i kierowcy będą oceniać, czy można je bezpiecznie i skutecznie zastosować w rzeczywistych warunkach.