REKLAMA

Od 1 lipca 2026 r. część przewoźników wykonujących międzynarodowy transport busami będzie musiała zamontować tachografy i rozliczać czas pracy kierowców tak jak w transporcie ciężkim.
Dla jednych to kosztowna rewolucja. Dla innych szansa na uporządkowanie rynku i wyeliminowanie nieuczciwej konkurencji. A także szansa dla niektórych firm transportowych.
Nowe przepisy dotyczą pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej od 2,5 tony do 3,5 tony, które wykonują międzynarodowy przewóz rzeczy. Chodzi zarówno o klasyczne trasy między państwami UE, jak i o kabotaż, czyli przewozy wykonywane na terenie innego kraju niż ten, w którym zarejestrowana jest firma.
Jeśli więc firma z Polski wysyła busa do Niemiec, Czech czy Francji z towarem zarobkowo, a masa pojazdu przekracza 2,5 tony, od lipca 2026 r. będzie musiała mieć w nim inteligentny tachograf drugiej generacji, tzw. G2V2.
Kto jest zwolniony
Nowe obowiązki nie obejmują krajowego transportu rzeczy. Nie dotyczą też przewozu osób busami dziewięcioosobowymi, ani międzynarodowego, ani krajowego.
W teorii zasady są jasne. W praktyce wielu przedsiębiorców ma wątpliwości, czy ich działalność podpada pod nowe regulacje.
REKLAMA
REKLAMA
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa