REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa
REKLAMA
REKLAMA

Najbardziej niebezpieczny dotyczył kierowcy przewożącego ładunek ponadgabarytowy na autostradzie A4. Mężczyzna miał nawet 1,8 promila alkoholu we krwi, a wcześniej został już zatrzymany za jazdę w stanie nietrzeźwości. W dwóch pozostałych przypadkach kontrole również zakończyły się interwencją Policji.
14 października 2026 r. inspektorzy opolskiej ITD zatrzymali na autostradzie A4 pojazd członowy rumuńskiego przewoźnika, którym transportowano ładunek ponadgabarytowy. Za kierownicą siedział obywatel Rumunii.
Już podczas wstępnych czynności inspektorzy wyczuli od kierowcy silną woń alkoholu. Badanie wykazało 0,63 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, czyli około 1,3 promila we krwi. Kolejny pomiar, przeprowadzony przez Policję, wskazał jeszcze wyższy wynik – 0,86 mg/l, co odpowiada około 1,8 promila.
Jak ustalili inspektorzy, kierowca prowadził pojazd od około trzech godzin.
Co więcej, nie było to jego pierwsze zatrzymanie za jazdę po alkoholu. 19 czerwca 2026 r., podczas kontroli na bramkach poboru opłat w Gliwicach, stwierdzono u niego 1,11 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, czyli około 2,3 promila. Wówczas zatrzymano mu prawo jazdy. Mimo to podczas październikowej kontroli okazał nowy dokument, wydany w sierpniu 2026 r.
Dalsze czynności przejęła Policja. Zespół pojazdów odholowano na parking strzeżony do czasu wyznaczenia osoby uprawnionej do kontynuowania przewozu.
Kolejny przypadek ujawniono 21 października 2026 r. w miejscowości Wachowice, na drodze wojewódzkiej nr 901.
Inspektorzy z byczyńskiego oddziału WITD w Opolu zatrzymali pojazd członowy składający się z ciągnika siodłowego i naczepy typu silos. Po otwarciu drzwi kabiny jeden z inspektorów wyczuł wyraźną woń alkoholu.
Na miejsce wezwano Policję. Dwa badania 33-letniego kierowcy wykazały identyczny wynik – 0,43 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, czyli około 0,9 promila we krwi.
Mężczyźnie zatrzymano prawo jazdy. Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości grozi mu kara do trzech lat pozbawienia wolności, zakaz prowadzenia pojazdów oraz konsekwencje finansowe. Sprawa trafi do sądu.
Do podobnej interwencji doszło 30 września 2026 r. na obwodnicy Kędzierzyna-Koźla, na drodze krajowej nr 40.
Podczas kontroli pojazdu inspektor WITD wyczuł od kierowcy woń alkoholu. Wstępne badanie potwierdziło podejrzenia, dlatego na miejsce wezwano funkcjonariuszy Policji.
Przeprowadzone przez nich pomiary wykazały kolejno 0,15 mg/l oraz 0,11 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu. Wyniki te wskazują na stan po użyciu alkoholu.
Kierowcę wraz z pojazdem przekazano funkcjonariuszom Komendy Powiatowej Policji w Kędzierzynie-Koźlu, którzy podjęli dalsze czynności w sprawie.
Trzy kontrole przeprowadzone między 30 września a 21 października pokazują, że problem prowadzenia ciężarówek po alkoholu nadal występuje. Szczególnie niepokojący jest przypadek kierowcy transportu ponadgabarytowego, który mimo wcześniejszego zatrzymania ponownie wsiadł za kierownicę w stanie nietrzeźwości.
Konsekwencje zależą od stężenia alkoholu w organizmie kierowcy. Przepisy rozróżniają stan po użyciu alkoholu, czyli od 0,2 do 0,5 promila we krwi, oraz stan nietrzeźwości, gdy stężenie przekracza 0,5 promila.
Za prowadzenie ciężarówki w stanie nietrzeźwości grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat. Sąd orzeka również zakaz prowadzenia pojazdów na okres od 3 do 15 lat oraz świadczenie pieniężne na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej w wysokości od 5000 do 60 000 zł.
Surowsze konsekwencje przewidziano dla kierowców, którzy wcześniej zostali prawomocnie skazani za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości lub dopuścili się takiego przestępstwa w okresie obowiązywania sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. W takich przypadkach kara wynosi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Co do zasady sąd orzeka również dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, a minimalne świadczenie pieniężne wynosi 10 000 zł.
Inaczej wygląda odpowiedzialność kierowcy zatrzymanego w stanie po użyciu alkoholu. Jest to wykroczenie, za które grozi areszt albo grzywna od 2500 do 30 000 zł. Sąd obowiązkowo orzeka także zakaz prowadzenia pojazdów na okres od 6 miesięcy do 3 lat.
Dodatkowe konsekwencje grożą kierowcom, u których stwierdzono co najmniej 1,5 promila alkoholu we krwi lub 0,75 mg/l w wydychanym powietrzu. W takim przypadku sąd co do zasady orzeka przepadek pojazdu, chyba że zachodzi wyjątkowa sytuacja uzasadniona szczególnymi okolicznościami.
Od 29 stycznia 2026 r. obowiązują zmienione zasady przepadku pojazdów. Jeżeli ciężarówka nie stanowi wyłącznej własności sprawcy, sąd nie orzeka jej przepadku. W przewidzianych przepisami przypadkach kierowca musi jednak zapłacić nawiązkę na rzecz Skarbu Państwa w wysokości od 5000 do 500 000 zł. Dotyczy to również sytuacji, gdy nietrzeźwy kierowca prowadzi pojazd należący do przewoźnika.
WITD Opole