REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa
REKLAMA
REKLAMA

Polski transport drogowy odpowiada za niemal jedną trzecią przewozów międzynarodowych w UE. olskie firmy transportowe od lat utrzymują pozycję europejskiego lidera. W 2024 r. wykonały na trasach zagranicznych ponad 236 mld tonokilometrów, co odpowiada niemal jednej trzeciej międzynarodowej pracy przewozowej w Unii Europejskiej. Wynik ten osiągnęły, dysponując niespełna jedną piątą pojazdów wykorzystywanych w unijnym transporcie drogowym.
Znaczenie sektora wykracza poza rynek przewozowy. Transport odpowiada za niemal 7 proc. polskiego PKB, co daje mu drugie miejsce wśród branż usługowych, po handlu i naprawach. Jednocześnie zapewnia 6,5 proc. krajowego zatrudnienia, czyli niemal milion miejsc pracy.
Dla polskich przedsiębiorstw transportowych najważniejszym rynkiem stała się zagranica. Według danych Polskiego Instytutu Ekonomicznego w 2024 r. ponad 64 proc. pracy przewozowej polskiego transportu drogowego przypadało na przewozy międzynarodowe, cross-trade i kabotaż. Niespełna 36 proc. realizowano w kraju.
- Przez ostatnie dwie dekady Polska budowała pozycję lidera europejskiej branży transportowej. Jest nim nieprzerwanie od 2018 roku, kiedy wyprzedziła Niemcy w realizacji pracy przewozowej. Aktualnie w 1 z 2 największych przepływów międzypaństwowych w UE (pod względem tonażu) nasze rodzime firmy są głównym przewoźnikiem spoza krajów załadunku i rozładunku. To niewątpliwy powód do dumy. Należy jednak pamiętać, że w przypadku wielu firm kryje się za nim ciężka walka o przetrwanie. Sytuacja finansowa przewoźników od lat jest niestabilna - mówi Tomasz Czyż, Chief Expert for Technological Solutions, Eurowag.
Wysoka pozycja na europejskim rynku nie przekłada się automatycznie na dobre wyniki finansowe polskich przedsiębiorstw. Transport znajduje się w pierwszej trójce najbardziej zadłużonych branż w Polsce. W latach 2024-2026 należał również do sektorów z największą liczbą ogłoszonych upadłości przedsiębiorstw.
Według danych Krajowego Rejestru Długów zaległości finansowe przewoźników w 2025 r. wyniosły 1,63 mld zł. Jednocześnie przedsiębiorstwa muszą mierzyć się z rosnącymi kosztami paliwa, opłat drogowych i zatrudnienia.
Coraz trudniej także utrzymać rentowność realizowanych przewozów. W latach 2024-2025 marża netto polskich firm transportowych spadła z 6,8 do 4,2 proc.
Problemem pozostaje również ograniczona możliwość negocjowania stawek i pozostałych warunków współpracy. Z badania Transport i Logistyka Polska wynika, że 63 proc. przewoźników często lub bardzo często nie ma możliwości negocjowania kontraktów. W praktyce oznacza to konieczność akceptowania warunków narzucanych przez zleceniodawców, nawet jeśli nie są one korzystne dla przedsiębiorstwa.
Jednym z największych problemów polskiego transportu pozostają długie terminy płatności za wykonane usługi. Przewoźnicy muszą na bieżąco pokrywać koszty paliwa, wynagrodzeń, leasingu czy opłat drogowych, podczas gdy pieniądze za zrealizowane zlecenia otrzymują często dopiero po kilku miesiącach.
- Ponad 85 proc. przewoźników deklaruje, że ich umowy zawsze lub bardzo często zakładają terminy płatności od 30 do 60 dni po wykonaniu usługi. W 4 przypadkach na 5 sytuacja ta ma znaczący wpływ na działalność. Zdarza się, że czas na uregulowanie faktury jest jeszcze dłuższy. Aż 42 proc. firm realizowało kontrakty zakładające płatność po ponad 120 dniach od wykonania usługi. Przewoźnicy zgadzają się na niekorzystne zapisy w umowach, ponieważ walczą ciągłość zleceń dla pracowników na konkurencyjnym rynku. Działają pod presją konkurencji – w końcu klienci mają duży wybór na zglobalizowanym rynku - wyjaśnia Kamil Wolański, Head of Expert Department, Eurowag.
Tak długie oczekiwanie na zapłatę utrudnia planowanie wydatków i ogranicza możliwości inwestycyjne przedsiębiorstw. Dodatkowym problemem są kontrahenci, którzy nie regulują należności nawet po upływie ustalonego terminu.
Zagraniczni kontrahenci nie płacą w terminie. Jak odzyskać należności za transport?
Odzyskiwanie pieniędzy za wykonane przewozy staje się szczególnie skomplikowane w przypadku współpracy z zagranicznymi zleceniodawcami. Tymczasem to właśnie dla nich polscy przewoźnicy realizują około dwóch trzecich swoich usług.
Windykacja międzynarodowa może wymagać znajomości lokalnych przepisów, procedur i zasad dochodzenia roszczeń. Znaczenie mają również różnice językowe i kulturowe, które utrudniają kontakt z dłużnikiem.
- W przypadku zaległych należności od zagranicznych kontrahentów proces odzyskiwania należności może być bardziej złożony. Wpływają na to m.in. bariera językowa, różnice kulturowe, a przede wszystkim odmienne systemy prawne i zasady dochodzenia roszczeń w poszczególnych krajach. Sam proces opiera się jednak na podobnej logice jak w Polsce: w pierwszej kolejności podejmowane są działania polubowne i negocjacje z dłużnikiem, a jeśli nie przynoszą rezultatu, możliwe jest skierowanie sprawy na drogę sądową, a następnie egzekucyjną. W takich sytuacjach rozwiązaniem może być skorzystanie z usług partnera specjalizującego się w kompleksowej windykacji międzynarodowej, prowadzonej bezpośrednio w kraju dłużnika. Pozwala to przedsiębiorcy wykorzystać lokalne doświadczenie i znajomość uwarunkowań prawnych oraz biznesowych, bez konieczności samodzielnego poruszania się po różnych systemach i procedurach obowiązujących za granicą - podkreśla Rafał Wąsowski, Sales Director Market Poland, Intrum.
Oznacza to, że przewoźnik nie musi samodzielnie prowadzić całego postępowania w obcym systemie prawnym. Może zlecić odzyskanie należności podmiotowi, który zna procedury obowiązujące w kraju dłużnika. W pierwszej kolejności podejmowane są zwykle próby polubownego rozwiązania sprawy, a dopiero w razie ich niepowodzenia działania sądowe i egzekucyjne.
Jednym z rozwiązań pozwalających ograniczyć skutki długich terminów płatności jest faktoring. Polega on na przekazaniu instytucji finansowej nieprzeterminowanych wierzytelności wynikających z wystawionych faktur. Dzięki temu firma transportowa może otrzymać środki wcześniej, bez konieczności oczekiwania na zapłatę od kontrahenta. Otrzymana kwota jest pomniejszana o koszty finansowania.
W przypadku przewoźników faktoring może ułatwiać pokrywanie bieżących wydatków, takich jak zakup paliwa, wynagrodzenia pracowników czy opłaty związane z eksploatacją floty.
Zakres dostępnych usług zależy od instytucji finansowej. Faktoring może obejmować zarówno należności od polskich kontrahentów, jak i faktury wystawione odbiorcom z innych państw Unii Europejskiej.
Rozwiązanie to nie eliminuje jednak wszystkich problemów finansowych przedsiębiorstwa. Faktoring pozwala szybciej uzyskać pieniądze za wykonane usługi, ale nie zastąpi finansowania potrzebnego na większe inwestycje, takie jak wymiana lub rozbudowa floty.
Zakup nowych pojazdów lub wymiana starszych ciężarówek często wymaga skorzystania z leasingu albo innej formy finansowania zewnętrznego. Uzyskanie takiego wsparcia zależy jednak nie tylko od wartości pojazdu, ale przede wszystkim od kondycji finansowej przedsiębiorstwa.
- Uzyskanie takiego finansowania i okres, na który może być przyznane, jest ograniczone przez różne czynniki. W zależności od instytucji finansowej mogą to być przykładowo wiek i rodzaj pojazdów, ich zbyt niska lub zbyt wysoka wartość, wreszcie pochodzenie czy stan prawny. Problemem mogą być plany zakupu samochodu od nieautoryzowanego dostawcy. Najważniejsza jest jednak sytuacja przewoźnika. Częstymi przyczynami odmowy finansowania są zbyt krótki staż działalności gospodarczej, niska zdolność kredytowa, obecność w rejestrach dłużników oraz brak płynności finansowej - tłumaczy Maciej Kikta, Kierownik Wydziału Komunikacji, Nest Bank.
Przed złożeniem wniosku o leasing przewoźnik powinien zatem przeanalizować swoje zobowiązania i możliwości finansowe. Znaczenie ma przede wszystkim terminowe regulowanie należności, w tym podatków i składek ZUS, a także uporządkowanie ewentualnych zaległości.
Szanse na otrzymanie finansowania może zwiększyć również znalezienie poręczyciela lub wniesienie wyższego czynszu inicjalnego, czyli wkładu własnego wpłacanego przy zawieraniu umowy leasingowej.
Równie ważne jest bieżące kontrolowanie wydatków i wpływów przedsiębiorstwa, tak aby możliwe było odpowiednio wczesne rozpoznawanie problemów z płynnością.
Zarządzanie finansami przedsiębiorstwa transportowego wymaga bieżącej analizy wielu danych. Dotyczą one m.in. kosztów paliwa, opłat drogowych, rozliczeń z kontrahentami, sald i limitów kredytowych.
Jeżeli informacje są przechowywane w różnych systemach lub dokumentach, trudniej kontrolować rzeczywiste koszty prowadzenia działalności i identyfikować opóźnienia w płatnościach.
- Przewoźnicy przetwarzają wiele danych związanych z zarządzaniem flotą, planowaniem tras, opłatami drogowymi czy dokumentami rozliczeniowymi. Jeśli informacje te są rozproszone, zarządzanie nimi jest utrudnione. To prosta droga do strat finansowych i problemów z odzyskiwaniem należności. Wyzwania te pomagają ograniczać nowe technologie. Umożliwiają one gromadzenie w jednym miejscu wszystkich najważniejszych informacji, dotyczących m.in. sald, limitów kredytowych, kosztów paliwa czy faktur wystawionych kontrahentom. Rozwiązania tego typu zapewniają szybki dostęp do nieopłaconych czy przeterminowanych płatności, dzięki czemu przewoźnik może szybciej podjąć działania w celu odzyskania zaległości - wskazuje Tomasz Czyż, Chief Expert for Technological Solutions, Eurowag.
Dostęp do aktualnych danych finansowych może więc ułatwić zarówno kontrolowanie kosztów realizowanych przewozów, jak i monitorowanie terminów płatności. Pozwala także szybciej reagować na pojawiające się zaległości, zanim doprowadzą one do poważniejszych problemów finansowych.
Eurowag