REKLAMA

Kilka dni temu prawdziwym viralem w Polsce okazał się film z 35-latkiem jadącym na dachu własnego samochodu drogą S8. Na nagraniu z 15 kwietnia widać, jak pojazd pozbawiony z (nie)oczywistych powodów kierowcy na wysokości ulicy Marywilskiej w stronę Poznania uderza w bariery energochłonne, a jadący na jego dachu kierowca spada za barierkę. Historia ta nie skończyła się wcale w tym momencie.
Obecni na miejscu kuriozalnego zdarzenia świadkowie przekazali, że mężczyzna po upadku z dachu auta... rozebrał się. 35-latek zbiegł nago z miejsca zdarzeniai udało się go zatrzymać dopiero w okolicach mostu Grota-Roweckiego. Jego samochód w międzyczasie wjechał jeszcze w auto dostawcze.
Mężczyzna po przyjeździe na miejsce zatrzymania policji przyznał się, że zażywał narkotyki. Jakby tego było mało, chwilę przed surfowaniem na dachu auta, spowodował kolizję na ulicy Głębockiej. Mylą się jednak ci, którym wydaje się, że to koniec historii.
W sieci ukazał się jakiś czas później film, na którym 35-letni obywatel Białorusi pomiędzy chwilą uderzenia w barierki a rozebraniem się, podróżuje z tyłu naczepy samochoduciężarowego.
Agresywny i pobudzony mężczyzna trafił do szpitala. Potwierdzono, że Białorusin przebywa w Polsce zgodnie z prawem.
"Aktualnie mężczyzna przebywa w szpitalu. Jest pod obserwacją lekarzy w związku z możliwymi zaburzeniami natury psychiatrycznej. Lekarz musi wyrazić zgodę na przeprowadzenie z nim czynności" - komentował dla O2.pl sierż. szt. Paweł Chmura z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji.
Źródło: Miejski Reporter, TVN24
Pasjonat świata nowych technologii i motoryzacji, odpowiedzialny za dział aktualności. Z wykształcenia prawnik, z zamiłowania dziennikarz. Miłośnik kotów.
REKLAMA
REKLAMA
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa