REKLAMA

Logo strony

IRU apeluje do rządów o mechanizm reagowania na kryzys paliwowy


0a3b1d39ef5ce5d7a8df537a27edce07198cf693-large
Międzynarodowa Unia Transportu Drogowego chce, aby rządy szybciej i skuteczniej reagowały na gwałtowne wzrosty cen paliw. Członkowie IRU przyjęli rezolucję wzywającą do stworzenia mechanizmu kryzysowego, który ma chronić przewoźników, kierowców, łańcuchy dostaw i transport pasażerski przed skutkami kolejnych zakłóceń na rynku ropy.

Kryzys paliwowy coraz mocniej uderza w transport drogowy. Zgromadzenie Ogólne IRU jednogłośnie przyjęło rezolucję dotyczącą utworzenia mechanizmu reagowania na kryzys paliwowy. Dokument został zaakceptowany 29 maja 2026 r. w Genewie. Organizacja, reprezentująca ponad 3,5 mln firm świadczących usługi transportowe, logistyczne i mobilnościowe, apeluje do rządów o wspólne działania wobec powtarzających się zakłóceń w dostawach ropy oraz gwałtownych wzrostów cen paliw.

Transport drogowy ma kluczowe znaczenie dla gospodarki. To dzięki niemu towary trafiają od producentów do odbiorców, firmy mogą działać, a handel zachowuje ciągłość. Równie ważny jest transport osób, który umożliwia codzienne dojazdy do pracy, szkół, sklepów czy miejsc wypoczynku. IRU podkreśla też, że transport drogowy łączy wszystkie inne gałęzie transportu, zapewniając obsługę pierwszej i ostatniej mili.

Wojna na Bliskim Wschodzie zakłóca dostawy energii

Według IRU obecny konflikt na Bliskim Wschodzie poważnie zakłócił tradycyjne szlaki handlu energią. Organizacja wskazuje, że świat mierzy się z silnym wstrząsem wywołanym cenami paliw. Taka sytuacja zagraża stabilności gospodarczej, zwiększa inflację i osłabia bezpieczeństwo dostaw.

Problem szczególnie mocno odczuwają przewoźnicy drogowi. W ich przypadku wzrost cen paliw jest dodatkowo wzmacniany przez akcyzę i VAT. W państwach OECD podatki stanowią średnio 46 proc. ceny paliwa, a w niektórych krajach ich udział sięga nawet 55 proc.

Przewoźnicy nie mają bufora na nagłe podwyżki paliw

Wysokie ceny paliw są dużym obciążeniem dla firm transportowych. Z danych IRU wynika, że w porównaniu z cenami sprzed wojny cena paliwa na stacjach wzrosła o 46 proc. w USA, o 40 proc. w Turcji i średnio o 33 proc. w Unii Europejskiej. W efekcie koszty transportu zwiększyły się nawet o 9 proc.

Dla wielu przewoźników taki wzrost jest bardzo trudny do udźwignięcia. Ponad 90 proc. firm transportu drogowego to małe i średnie przedsiębiorstwa. Większość z nich pracuje na marżach na poziomie od 1 do 3 proc. Oznacza to, że nie mają wystarczającego zapasu finansowego, aby samodzielnie pokrywać nagłe wzrosty kosztów paliwa. Nawet jeśli umowy zawierają mechanizmy korekty cen paliw, często działają one z opóźnieniem. W praktyce przewoźnicy muszą najpierw ponieść wyższe koszty, co pogarsza ich płynność finansową.

Kiedy zaczyna się kryzys paliwowy?

IRU wskazuje, że za wyraźny sygnał kryzysu paliwowego należy uznać wzrost cen paliw o 10 proc. w ciągu jednego tygodnia. Podobnym sygnałem jest jednodniowa zmienność cen przekraczająca 10 proc.

W takiej sytuacji rządy powinny uruchamiać specjalny mechanizm kryzysowy. Jego celem ma być ograniczenie skutków gwałtownych podwyżek, utrzymanie ciągłości przewozów oraz ochrona kluczowych łańcuchów dostaw.

Pierwsza faza kryzysu: szybkie działania rządów

Na początku kryzysu IRU oczekuje od rządów szybkich decyzji, które realnie poprawią dostępność paliwa i zmniejszą presję kosztową na przewoźników. Organizacja postuluje uwalnianie strategicznych rezerw ropy w taki sposób, aby przełożyło się to na faktyczną dostępność produktów rafinowanych, w tym oleju napędowego, przy najważniejszych korytarzach transportowych i w centrach logistycznych.

IRU apeluje również o czasowe obniżenie akcyzy na paliwo dla komercyjnych operatorów transportu drogowego. Dotyczy to szczególnie tych państw, w których wpływy z akcyzy nie są w całości przeznaczane na finansowanie infrastruktury. Kolejnym rozwiązaniem miałyby być tymczasowe limity wzrostu cen paliw, które ograniczyłyby skutki gwałtownej zmienności rynku.

Rządy powinny też współpracować z przewoźnikami przy przygotowywaniu planów awaryjnych. Takie plany są potrzebne, aby w razie pogłębienia kryzysu utrzymać przewozy towarów i osób tam, gdzie są one najbardziej potrzebne.

Trwający kryzys paliwowy: wsparcie dla firm transportowych

Jeśli kryzys się przedłuża, IRU proponuje uruchomienie tymczasowych zasad pomocy publicznej. Wsparcie finansowe miałoby trafiać do operatorów transportu drogowego, którzy najbardziej odczuwają skutki wzrostu cen paliw.

Organizacja wskazuje także na potrzebę udzielania niskooprocentowanych pożyczek płynnościowych. Takie finansowanie mogłyby zapewniać krajowe banki rozwoju. Celem jest utrzymanie bieżącej działalności firm, które mimo wzrostu kosztów nadal muszą realizować przewozy.

W przypadku poważnych niedoborów paliwa konieczne byłoby wdrożenie planów awaryjnych dotyczących paliw i dodatków do paliw. IRU podkreśla, że zasady pierwszeństwa w dostępie do paliwa powinny być jasne. Priorytetem powinno być zabezpieczenie najważniejszych przepływów logistycznych, bezpieczeństwa dostaw na głównych korytarzach transportowych oraz mobilności ludzi.

Długoterminowa odporność transportu na kryzysy paliwowe

IRU nie ogranicza się do działań doraźnych. Organizacja proponuje także rozwiązania długoterminowe, które mają zwiększyć odporność transportu drogowego na przyszłe kryzysy.

Jednym z nich jest stały mechanizm indeksacji cen paliw. IRU chce, aby był stosowany zarówno w kontraktach publicznych, jak i w umowach między firmami. Dzięki temu nagłe zmiany cen paliw mogłyby być szybciej uwzględniane w kosztach usług transportowych. Organizacja proponuje też utworzenie obserwatorium monitorującego dostawy paliw, które pozwoliłoby wcześniej reagować na zagrożenia.

Kolejnym postulatem jest wprowadzenie jednolitej zawodowej stawki akcyzy paliwowej dla wszystkich sektorów komercyjnego transportu pasażerskiego i towarowego. IRU zachęca również do wspierania paliw alternatywnych, w tym paliw niekopalnych, takich jak biodiesel.

W rezolucji pojawia się także apel o promowanie przejścia z samochodów prywatnych na transport zbiorowy. Według IRU takie działania mogą zmniejszyć presję na rynek paliw i poprawić odporność systemów mobilności w czasie kryzysu.

IRU: potrzebne są wspólne zasady, a nie rozproszone działania

IRU zwraca uwagę, że reakcje rządów na ostatnie i trwające kryzysy były różne i często niespójne. Organizacja ostrzega, że brak koordynacji może prowadzić do rozdrobnienia rynku oraz osłabienia kluczowych sieci transportowych.

Zdaniem IRU potrzebny jest wspólny, przewidywalny mechanizm działania. Ma on pomóc rządom reagować szybciej, a przewoźnikom zapewnić większą stabilność w sytuacjach nagłych wzrostów cen paliw, zakłóceń dostaw i napięć geopolitycznych.

arrow
Źródło

IRU

Autor

Dariusz Woźnica

Dziennikarz

REKLAMA

REKLAMA

Logo strony

Kontakt

Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.

ul. Łotewska 9a

03-918 Warszawa

Obserwuj nas
Copyright 2026 © Wszelkie prawa zastrzeżone
;;