REKLAMA

Oznacza to, że kierowcy wjeżdżający do Polski mogą mieć w bakach znacznie większy zapas paliwa niż na Litwie czy Łotwie. Oznacza to też straty budżetu i nieuczciwą konkurencję.
Litwa zaostrza przepisy dla ciężarówek wjeżdżających z Rosji i Białorusi. Od 3 maja 2026 r. pojazdy z tych krajów nie mogą wjechać na Litwę, jeśli w standardowych zbiornikach mają więcej niż 200 litrów paliwa.
Po nagłośnieniu litewskiej decyzji w mediach okazało się, że Polska ma najbardziej liberalne warunki. Głośne nazwanie stanu faktycznego, co miało miejsce w ostatnich dniach, może oznaczać, że niebawem i Polska zaostrzy zasady przywozu paliwa w zbiornikach.
Nowe zasady mają ograniczyć nielegalny handel tańszym paliwem przywożonym ze Wschodu. Polska stosuje łagodniejsze warunki, co jest z korzyścią dla firm transportowych i przewoźników, ale niebawem rząd może zaostrzyć kurs.
Litewska Służba Celna poinformowała, że od 3 maja 2026 r. obowiązuje zakaz wwozu na Litwę paliwa z Rosji i Białorusi w standardowych zbiornikach pojazdów, jeśli jego ilość przekracza 200 litrów.
Chodzi o zbiorniki zamontowane fabrycznie przez producenta. To z nich paliwo trafia bezpośrednio do układu paliwowego pojazdu albo jest wykorzystywane w innych układach, na przykład w układzie chłodzenia. Przepisy mają obowiązywać do 31 grudnia 2027 r. Litewskie władze zastrzegają jednak, że ten termin może zostać przedłużony.
W praktyce nowe przepisy oznaczają kontrole ilości paliwa w ciężarówkach wjeżdżających na Litwę z Rosji i Białorusi. Jeżeli celnicy stwierdzą, że w zbiornikach znajduje się więcej niż 200 litrów paliwa, pojazd nie zostanie wpuszczony na Litwę. Tym samym nie wjedzie także na unijne terytorium celne.
Ciężarówka zostanie zawrócona do kraju, z którego przyjechała. Kierowca nie musi zgłaszać paliwa w systemie iMDAS. Ma jedynie ustnie podać jego ilość.
Jeżeli kierowca nie zgodzi się z decyzją celników, litewska służba celna może zastosować odpowiedzialność administracyjną. W razie potrzeby możliwe jest także zatrzymanie pojazdu.
Nowe przepisy mają zatrzymać proceder, w którym ciężarówki wjeżdżają na Litwę z Rosji lub Białorusi z pełnymi bakami, a po przekroczeniu granicy część paliwa jest spuszczana i sprzedawana na litewskim rynku. Według litewskich władz taki handel może służyć obchodzeniu sankcji oraz pośrednio wspierać gospodarki Rosji i Białorusi. Litwa wskazuje też na straty podatkowe, które powstają wtedy, gdy paliwo trafia na rynek poza legalnym obrotem.
Z danych litewskiej administracji celnej wynika, że na początku 2025 r. prawie wszystkie ciężarówki wjeżdżające z Rosji lub Białorusi miały pełne zbiorniki. Pojazdy opuszczające Litwę miały natomiast baki prawie puste.
Średnio litewską granicę przekracza około 200 takich pojazdów dziennie, czyli około 7100 miesięcznie. Litwini szacują, że jeśli z jednej ciężarówki nielegalnie sprzedawanych jest średnio 500 litrów paliwa, to na litewski rynek może trafiać około 100 tys. litrów takiego paliwa dziennie.
Według tych wyliczeń budżet Litwy może tracić do 2,2 mln euro miesięcznie i do 26,5 mln euro rocznie. Średnie cło importowe na 1000 litrów oleju napędowego wynosi 736 euro.
Ograniczenie ilości paliwa w bakach ma znaczenie nie tylko polityczne i militarne, ale też finansowe. Każdy litr paliwa wprowadzany na rynek poza legalnym obrotem oznacza utracone wpływy z podatków i ceł. Nielegalny handel paliwem uderza też w legalnie działające firmy. Stacje paliw i operatorzy logistyczni, którzy płacą pełne należności publiczne, nie są w stanie konkurować cenowo z podmiotami korzystającymi z paliwa sprzedawanego poza oficjalnym systemem. Nowe przepisy mają więc chronić także uczciwych uczestników rynku.
Podobne ograniczenia obowiązują również w innych państwach Unii Europejskiej graniczących z Rosją i Białorusią, ale limity nie są takie same. Najłagodniejsze warunki stawia Polska. Pozwala ona na wwiezienie bez cła do 600 litrów paliwa w standardowych zbiornikach ciężarówek. Oznacza to, że kierowcy wjeżdżający do Polski mogą mieć w bakach znacznie większy zapas paliwa niż na Litwie czy Łotwie.
Dla porównania Litwa i Łotwa dopuszczają po 200 litrów paliwa, a Finlandia pozwala na 400 litrów. Polska pozostawia więc największy limit spośród wymienionych państw.
Różnice w przepisach mogą mieć znaczenie dla przewoźników. Jeżeli Litwa i Łotwa utrzymują limit 200 litrów, a Polska dopuszcza 600 litrów, część transportu może wybierać przejścia, na których obowiązują łagodniejsze zasady.
Dla Polski może to oznaczać większe obciążenie przejść granicznych z Białorusią. Może też zwiększyć ryzyko rozwoju szarej strefy paliwowej. Jeśli przewoźnicy będą szukać najłatwiejszej drogi wjazdu do Unii Europejskiej, polskie terminale graniczne mogą odczuć większy napływ ciężarówek.
Litwa zdecydowała się na ostrzejsze rozwiązanie, aby ograniczyć sprzedaż paliwa przywożonego z Rosji i Białorusi. Polska na razie utrzymuje wyższy limit, który daje kierowcom większy zapas paliwa, ale jednocześnie może przyciągać ruch omijający bardziej restrykcyjne granice.
Litewska Służba Celna
REKLAMA
REKLAMA
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa