REKLAMA

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport , w którym stawia poważne zarzuty wobec systemu oznakowania dróg w Polsce. Jak wynika z kontroli przeprowadzonej w latach 2022–2024, zarządzanie ruchem drogowym w kraju cechuje się chaosem organizacyjnym, licznymi błędami w oznakowaniu i brakiem skutecznego nadzoru ze strony organów odpowiedzialnych.
Wnioski są szczególnie niepokojące dla branży transportowej, która w codziennej pracy opiera się na sprawnej i jednoznacznej organizacji ruchu. W przypadku przewozów drogowych, każda nieczytelna tablica czy błędnie ustawiony znak może skutkować nie tylko utrudnieniami, ale i karami administracyjnymi.
System zarządzania ruchem drogowym w Polsce opiera się na aż 331 różnych organach administracyjnych. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad odpowiada za autostrady i drogi krajowe, marszałkowie województw za drogi wojewódzkie, a starostowie za powiatowe i gminne. Nadzór sprawują minister infrastruktury oraz 16 wojewodów.
Takie rozproszenie kompetencji prowadzi – jak wskazuje NIK – do braku spójności w działaniu, powielania funkcji oraz trudności w egzekwowaniu obowiązujących przepisów. W sześciu skontrolowanych urzędach brakowało kadr do nadzoru nad oznakowaniem, a zadania zlecano często tym samym jednostkom, które projektowały organizację ruchu. W efekcie kontroler i projektant byli tym samym podmiotem.
Na 63% odcinków objętych kontrolą stwierdzono niezgodności projektów organizacji ruchu z przepisami prawa. W wielu miejscach znaki były niezgodne z zatwierdzonymi projektami, uszkodzone, nieczytelne lub przesłonięte przez roślinność albo reklamy. W co piątym przypadku oznakowanie wprowadzało kierowców w błąd.

Dla firm z sektora TSL takie warunki to poważne utrudnienie. Przebieg trasy, waga zestawu, a nawet czas pracy kierowcy są w praktyce zależne od poprawnego oznakowania. Chaos informacyjny na drodze może skutkować złamaniem przepisów mimo zachowania należytej ostrożności.
NIK przeprowadziła ankietę wśród użytkowników dróg – w tym głównie kierowców zawodowych – z której wynika, że aż 89% respondentów uważa, że znaków na drogach jest zbyt wiele. Ponadto 67% badanych twierdzi, że są one nieczytelne, nadmiarowe lub wysyłają niejasne komunikaty.

Przykład z warszawskiego ronda Zgrupowania AK „Radosław”, gdzie na obszarze 200 metrów naliczono aż 147 znaków drogowych, ukazuje skalę problemu. W tym samym miejscu w ciągu dwóch lat doszło do blisko 200 kolizji i wypadków.

Kontrola wykazała, że Minister Infrastruktury przez długi czas nie posiadał skutecznych narzędzi nadzoru nad zarządzaniem ruchem drogowym. Do marca 2024 r. zadania w tym zakresie realizowała... jedna osoba, która nadzorowała ponad 18 tys. km dróg krajowych. Resort nie prowadził analiz ani przeglądów oznakowania, opierając się głównie na skargach.
NIK wprost stwierdza, że działania nadzorcze resortu infrastruktury były iluzoryczne i nieskuteczne. Bez gruntownej zmiany podejścia sytuacja na polskich drogach nie ulegnie poprawie.
Najwyższa Izba Kontroli w związku ze swoim raportem rekomenduje:
W ocenie NIK, obecny stan rzeczy wpływa negatywnie na bezpieczeństwo uczestników ruchu i obciąża sektor transportowy dodatkowymi ryzykami i kosztami. Skuteczne, jednoznaczne i spójne oznakowanie dróg w Polsce powinno być jednym z priorytetów polityki transportowej państwa.
Źródło: NIK
Pasjonat świata nowych technologii i motoryzacji, odpowiedzialny za dział aktualności. Z wykształcenia prawnik, z zamiłowania dziennikarz. Miłośnik kotów.
REKLAMA
REKLAMA
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa