REKLAMA

Logo strony

Umowa UE – Ukraina o przewozach drogowych przedłużona do 2027 roku. Co to oznacza dla polskich przewoźników?


0dfb098b3c00317282c876e1f6d286fa81f625e1-large
Unia Europejska i Ukraina uzgodniły przedłużenie obowiązywania umowy o liberalizacji przewozów drogowych do 31 marca 2027 r. Oznacza to dalsze zniesienie obowiązku posiadania specjalnych zezwoleń na przejazdy dwustronne i tranzytowe dla ukraińskich i unijnych przewoźników. Tzw. „reżim bezwizowy” w transporcie towarowym będzie zatem kontynuowany przez kolejne 15 miesięcy.

Umowa po raz pierwszy została zawarta w czerwcu 2022 roku, w reakcji na rosyjską inwazję na Ukrainę. Miała wesprzeć ukraińską gospodarkę poprzez ułatwienie eksportu towarów drogą lądową w sytuacji zablokowanych portów morskich. Dokument umożliwia wykonywanie przewozów bez zezwoleń, co znacząco zmniejszyło obciążenia administracyjne dla firm transportowych i instytucji kontrolnych.

Handel rośnie, ale kosztem konkurencyjności przewoźników?

Dane Eurostatu pokazują, że po wprowadzeniu umowy handlowej między Ukrainą a UE wymiana towarów znacznie się zwiększyła. W 2024 roku z Ukrainy do krajów Unii przyjechało 7,7 mln ton towarów, czyli o 13% więcej niż w 2021 roku. Wartość tych ładunków wyniosła 10,1 miliarda euro – to wzrost o 12%. Z kolei eksport z UE do Ukrainy osiągnął 7,6 mln ton (więcej o 11%), a jego wartość wzrosła aż o 48%, do 33,4 miliarda euro.

Polska, jako kraj graniczny, szczególnie odczuła skutki liberalizacji. Eksport drogowy z Polski do Ukrainy wzrósł aż o 85% względem 2021 roku, generując dodatni bilans handlowy w wysokości 8,2 mld euro. Jednak dynamiczny wzrost nie oznacza równych korzyści dla wszystkich. Branża transportowa od dawna alarmuje, że liberalizacja rynku powoduje zaburzenie konkurencji.

Sprzeciw Polski i apel o ochronę rynku przewozowego

Polska oficjalnie wyraziła sprzeciw wobec przedłużenia umowy w obecnym kształcie. Ministerstwo Infrastruktury wielokrotnie apelowało o wprowadzenie mechanizmów wyrównujących warunki prowadzenia działalności dla przewoźników z UE i Ukrainy. Główne zastrzeżenia dotyczą braku kontroli zgodności działalności ukraińskich firm z unijnymi regulacjami, zwłaszcza w zakresie czasu pracy kierowców, bezpieczeństwa, certyfikacji i stawek wynagrodzenia.

Zdaniem strony polskiej, ukraińscy przewoźnicy korzystają obecnie z uproszczeń, działając przy niższych kosztach i mniej restrykcyjnych przepisach. To prowadzi do spadku marż, utraty zleceń oraz pogorszenia sytuacji finansowej wielu polskich firm transportowych. Przedłużenie umowy bez wprowadzenia konkretnych zabezpieczeń może pogłębić te problemy.

Czy będą zmiany? Komisja zapowiada analizę wpływu umowy

Pod wpływem presji ze strony Polski i innych krajów członkowskich, Komisja Europejska zobowiązała się do przeprowadzenia analizy wpływu funkcjonowania umowy na unijny rynek transportowy. Kolejne przedłużenie umowy ma być uzależnione od postępów Ukrainy w dostosowywaniu prawa transportowego do standardów unijnych.

Liberalizacja tak, ale na równych zasadach

Umowa o przewozach drogowych UE–Ukraina wspiera handel i logistykę w regionie. Ale jej skutki dla nazrgo rynku są złożone. Polska branża transportowa oczekuje działań pomocowych i wprowadzenia jasnych kryteriów, które zagwarantują uczciwą konkurencję i ochronę firm działających zgodnie z unijnymi normami. Przedłużenie umowy bez skutecznych zabezpieczeń może utrwalić niekorzystne trendy i osłabić pozycję polskich przewoźników na wschodnim kierunku.

Autor

Dariusz Woźnica

Dziennikarz

REKLAMA

REKLAMA

Logo strony

Kontakt

Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.

ul. Łotewska 9a

03-918 Warszawa

Obserwuj nas
Copyright 2026 © Wszelkie prawa zastrzeżone
;;