REKLAMA

Logo strony

Turecki minister łamie przepisy drogowe i sam wprowadza surowe kary dla przewoźników z UE


Abdulkadir_Uraloğlu fota
Pod koniec lata w tureckich mediach zawrzało. Minister transportu i infrastruktury Turcji, Abdulkadir Uraloğlu, opublikował w mediach społecznościowych nagranie, na którym pędzi autostradą Ankara–Niğde z prędkością 225 km/h. To znacznie powyżej dopuszczalnego limitu 140 km/h. Sytuacja wywołała falę krytyki, zwłaszcza że polityk najpierw chwalił się swoją brawurą, a dopiero po naciskach przyznał się do wykroczenia i zapłacił mandat.

Poza brawurą, chwaleniem się nią oburzenie budzi sama wysokość mandatu. Za jazdę z prędkością 225 km/h minister musiał zapłacić 9267 lir tureckich, czyli 826 zł. Branża transportowa, zarówno w Turcji, jak i w Unii Europejskiej, jest zbulwersowana. Dla wielu zawodowych kierowców i firm transportowych takie zachowanie ze strony ministra odpowiedzialnego za bezpieczeństwo ruchu drogowego to po prostu hipokryzja.

?

Czego mogą się spodziewać polscy przewoźnicy w Turcji?

Pikanterii dodaje fakt, że niemal w tym samym czasie, gdy minister Uraloğlu łamał przepisy drogowe, jego resort przygotował i wprowadzał serię nowych ograniczeń i surowych kontroli skierowanych do przewoźników międzynarodowych, w tym z Polski. Z naszych informacji wynika, że kontrole będą surowe.

Wiele punktów kontroli ciężarówek

Od października 2025 r. tureckie służby mają prowadzić intensywne kontrole ciężarówek nie tylko na granicach, ale również na trasach wewnętrznych i tranzytowych. Przewoźnicy z UE muszą być przygotowani na większą liczbę inspekcji i dokładne sprawdzanie wszystkich dokumentów kierowcy oraz pojazdu.

Więcej napiszemy o tym w odrębnym materiale.

Autor

Dariusz Woźnica

Dziennikarz

REKLAMA

REKLAMA

Logo strony

Kontakt

Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.

ul. Łotewska 9a

03-918 Warszawa

Obserwuj nas
Copyright 2026 © Wszelkie prawa zastrzeżone
;;