REKLAMA

Szwedzki rząd uznaje ingerencję w tachografy za jedno z największych zagrożeń dla bezpieczeństwa ruchu drogowego i uczciwej konkurencji. Manipulacje uderzają nie tylko w system kontroli czasu pracy, ale też w warunki zatrudnienia kierowców i równe zasady gry na rynku. Dlatego władze sięgają po najsurowsze środki.
Zakres odpowiedzialności karnej zostanie wyraźnie rozszerzony. Karalne będzie nie tylko samo manipulowanie tachografem lub kartą kierowcy, ale też ingerowanie w zapisane dane, korzystanie z przerobionego sprzętu oraz produkcja, posiadanie i handel urządzeniami do oszustw. W przypadku działań umyślnych grozi grzywna lub kara pozbawienia wolności do jednego roku.
Obok sankcji karnych rosną także kary administracyjne. Przykładem jest uzyskanie karty kierowcy na podstawie nieprawdziwych danych. Grzywna wzrośnie z 8 do 20 tys. koron szwedzkich. To sygnał, że państwo chce zdecydowanie ograniczyć praktyki umożliwiające systemowe obchodzenie norm czasu jazdy i odpoczynku.
Nowe regulacje obejmą również przedsiębiorstwa. Jeśli dochodzenie wykaże brak nadzoru nad pracownikami, kary finansowe mogą zostać nałożone na firmę. Przewidziano także konfiskatę sprzętu służącego do manipulacji, aby uniemożliwić jego ponowne użycie.
Równolegle Szwecja wprowadza bardziej elastyczne podejście do naruszeń przepisów o czasie jazdy, odpoczynku i obsłudze tachografów. Od 1 stycznia 2026 r. możliwe będzie zastosowanie ostrzeżenia zamiast kary finansowej, jeśli organ kontrolny uzna to za wystarczające. To odpowiedź na wieloletnie zarzuty branży dotyczące nadmiernej surowości wobec drobnych uchybień.
Ostrzeżenie nie oznacza braku sankcji. Jest formalnym środkiem administracyjnym i wpływa na wskaźnik ryzyka przedsiębiorstwa. Ten wskaźnik jest wykorzystywany w całej Unii Europejskiej przy typowaniu firm do kontroli, co oznacza realne skutki w przyszłości.
Połączenie surowych kar za oszustwa z elastycznym podejściem do błędów administracyjnych tworzy spójny system. Państwo rozróżnia intencję i skalę naruszenia, kierując najcięższe środki tam, gdzie zagrożenie jest największe. To podejście ma poprawić skuteczność kontroli i lepiej wykorzystać zasoby służb.
Unijne przepisy dotyczące czasu pracy i tachografów pozostają bez zmian. Zmienia się sposób ich egzekwowania. Dla przewoźników oznacza to większą przewidywalność i jasny sygnał: niezamierzone błędy mogą skończyć się pouczeniem, ale świadome manipulacje będą traktowane jak poważne przestępstwo. Rzetelność, przejrzyste procedury i dobra znajomość przepisów stają się kluczowe dla bezpiecznego działania na rynku szwedzkim.
Zaostrzenie kar za poważne przestępstwa i jednoczesne złagodzenie podejścia do mniejszych naruszeń nie są działaniami sprzecznymi. Stanowią one elementy jednej, przemyślanej i wielopoziomowej strategii egzekwowania prawa. Jej celem jest precyzyjne rozróżnienie między umyślnym, groźnym oszustwem a błędami administracyjnymi. Takie podejście wpisuje się w nowoczesny trend racjonalnego egzekwowania prawa, który polega na alokacji ograniczonych zasobów kontrolnych (inspektorów, policji) na najpoważniejsze, systemowe zagrożenia, zamiast marnotrawienia ich na ściganie drobnych, często niezamierzonych błędów.
Jak widać, Szwecja dąży do wprowadzenia systemu, w którym sankcje są proporcjonalne do wagi przewinienia. Zamiast jednolitego, "zero-jedynkowego" podejścia, tworzy mechanizm zdolny do różnicowania reakcji w zależności od intencji i skali naruszenia, co pozwala efektywniej zarządzać zasobami państwa.
REKLAMA
REKLAMA
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa