REKLAMA

Logo strony

O co spierają się kierowcy i firmy transportowe, czyli trzecia część raportu jak przewoźnicy szukają kierowców zawodowych

Dariusz Pradut
25.08.2025

f85b2f282992642d1baac35ce281264d673d9782-large
Dzięki AI przeanalizowaliśmy setki ogłoszeń kierowców i firm transportowych na portalach społecznościowych. W trzeciej części raportu piszemy o rozbieżnościach w ofertach i oczekiwaniach.

Choć zarówno kierowcom, jak i firmom transportowym zależy na szybkim i skutecznym obsadzeniu wakatów, wiele ogłoszeń ujawnia znaczące rozbieżności między tym, czego szukają kierowcy, a co proponują pracodawcy. Widać to nie tylko w treści ofert, ale też w komentarzach pod nimi – i to po obu stronach.

Stawki i sposób wynagradzania – dwa różne światy

W pierwszej kolejności zderzają się oczekiwania dotyczące wynagrodzenia. Kierowcy jasno komunikują, ile chcą zarabiać. Często pojawiają się głosy w stylu: „poniżej 6 tys. na rękę to szkoda wstawać”, a w przypadku tras międzynarodowych granica oczekiwań rośnie nawet do 8–10 tys. zł. Tymczasem niektóre firmy – zwłaszcza mniejsze – oferują stawki, które kierowcy uważają za zdecydowanie zbyt niskie. Jeśli ktoś proponuje np. 4–5 tys. miesięcznie za codzienną pracę, odpowiedzi bywają ostre – w stylu: „za takie pieniądze niech szef sam jeździ”.

Problem dotyczy nie tylko samej wysokości płacy, ale również jej struktury. Kierowcy coraz częściej oczekują uczciwej, prostej dniówki – najlepiej w całości wykazanej na umowie. Tymczasem wciąż spotykane są modele z minimalną podstawą i resztą wypłacaną w formie diet. Taki system jest korzystniejszy podatkowo dla pracodawcy, ale dla kierowcy oznacza niskie składki emerytalne i brak realnej ochrony w razie choroby. To często punkt zapalny w negocjacjach. Kierowca mówi: „chcę 8 tysięcy na rękę i uczciwą umowę”, a firma daje 3,5 tys. brutto i dodatki pod stołem. Coraz więcej kierowców to odrzuca.

System pracy a życie rodzinne

Kolejna różnica dotyczy czasu pracy i systemu zjazdów. Dla wielu kierowców – szczególnie tych z rodzinami – kluczowe są częste powroty do domu. W grupach ogłoszeniowych często pojawiają się wpisy: „szukam pracy z każdym weekendem w domu”, ale odpowiedzi bywają rozczarowujące – np. firmy oferujące wysoką stawkę, ale w systemie 3/1. To oznacza tylko jeden wolny weekend na miesiąc. Niektórzy pracodawcy komentują wprost, że „młodzi by tylko chcieli siedzieć w domu, a transport tak nie działa”, ale rzeczywistość jest taka, że rynek się zmienia – i firmy coraz częściej muszą się dostosować, jeśli chcą znaleźć załogę. Część z nich już dziś oferuje systemy tygodniowe, choć zwykle wiąże się to z niższym wynagrodzeniem.

Jazda zgodnie z przepisami czy „na słowo”?

Kierowcy coraz wyraźniej akcentują potrzebę legalnej pracy, bez presji na łamanie przepisów. Oczekują jazdy zgodnej z czasem pracy, bez przeciążeń i kombinowania przy tachografie. Firmy rzadko przyznają się do nieprawidłowości w ogłoszeniach, ale doświadczeni kierowcy potrafią wyczytać sygnały ostrzegawcze – jak brak informacji o czasie pracy czy nierealnie krótkie terminy dostaw. W komentarzach przestrzegają się wzajemnie przed firmami z kiepską reputacją – określanymi żartobliwie mianem „Dziad-Transów”. Z drugiej strony, są też pracodawcy, którzy narzekają na zbytnią drobiazgowość kierowców – na przykład wtedy, gdy ktoś robi aferę o jazdę przeciągniętą o pięć minut. Tu również widać zderzenie dwóch podejść: kierowcy chcą zgodnie z przepisami, a niektórzy pracodawcy liczą na elastyczność „bo to tylko chwilka”.

Kto naprawia auto i za co płaci?

Nieporozumienia pojawiają się też wokół stanu technicznego pojazdów i oczekiwań co do odpowiedzialności kierowcy. Coraz więcej pracowników oczekuje zadbanego sprzętu i jasnego podziału ról – kierowca nie chce być jednocześnie mechanikiem. Jeśli firma wymaga drobnych napraw „na trasie” – jak wymiana żarówki czy uszczelnianie przewodów – warto to omówić już przy rekrutacji. Kandydaci coraz częściej pytają: „czy naprawiamy w serwisie, czy we własnym zakresie?”. Podobnie wygląda temat odpowiedzialności materialnej. Kierowcy oczekują, że nie będą obciążani kosztami usterek, które nie wynikają z ich winy. Niestety, zdarzają się przypadki, że pracodawcy potrącają z pensji za spalanie ponad normę, rysy parkingowe czy uszkodzony zderzak. Kierowcy uznają to za patologię – firmy czasem za „motywację do ostrożności”.

Nie tylko firmy bywają problemem

Warto też zauważyć, że nie wszystkie konflikty wynikają z winy pracodawców. Czasami to kierowcy, zwłaszcza mniej doświadczeni, stawiają wygórowane żądania – np. chcą 8 tys. zł na rękę i każdy weekend w domu, mając niewielki staż. Takie wpisy bywają krytykowane przez innych kierowców, którzy radzą „trochę pokory na początek”. Jednak generalnie w grupach przeważa solidarność między kierowcami – wspierają się nawzajem i pomagają omijać nieuczciwe firmy.

Zbliżenie stanowisk – krok po kroku

Z obserwacji ogłoszeń i dyskusji wynika, że choć różnice między kierowcami a pracodawcami są wyraźne, to stopniowo następuje pewne zbliżenie stanowisk. Najlepsze oferty publikowane w grupach coraz częściej zawierają konkretne stawki, jasny opis trasy, system pracy i informacje o sprzęcie. Firmy zaczynają rozumieć, że tylko przejrzystość i realne warunki pozwolą im skutecznie rekrutować. Coraz rzadziej spotyka się ogłoszenia pisane „na odczepnego”.

Języki obce? Raczej nieistotne

Co ciekawe, znajomość języków obcych praktycznie nie pojawia się w ogłoszeniach publikowanych przez kierowców. To raczej pracodawcy w swoich ofertach dodają dopiski typu „mile widziany angielski lub niemiecki”. Dla kierowców kluczowe są zupełnie inne kwestie: godna płaca, uczciwy system pracy, baza w rozsądnej odległości i pewność, że nie będą zmuszani do kombinowania.

Coraz więcej konkretów

Z obserwacji ogłoszeń i komentarzy w grupach wynika jedno: kierowcy i pracodawcy potrafią się spierać, ale z czasem coraz lepiej się dogadują. Choć dyskusje bywają ostre, to właśnie dzięki nim firmy zaczynają rozumieć, co naprawdę liczy się dla kierowcy. Efekt? Coraz więcej ogłoszeń zawiera wszystko, co powinno: konkretne stawki, jasny system pracy, informacje o trasach, sprzęcie i warunkach zatrudnienia. Nie ma już miejsca na ogólniki typu „atrakcyjne warunki” – kierowcy chcą konkretów, a firmy, które to zrozumiały, po prostu szybciej znajdują ludzi do pracy.

Autor

Dariusz Pradut

Dziennikarz

REKLAMA

REKLAMA

Logo strony

Kontakt

Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.

ul. Łotewska 9a

03-918 Warszawa

Obserwuj nas
Copyright 2026 © Wszelkie prawa zastrzeżone
;;