REKLAMA

Projekt nowelizacji ustawy o PIP przewiduje, że w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości inspektor pracy będzie mógł wydać polecenie zawarcia umowy o pracę albo ukształtowania stosunku prawnego w sposób zgodny z przepisami. Chodzi o sytuacje, w których umowa zlecenia lub inna umowa cywilnoprawna faktycznie spełnia przesłanki stosunku pracy.
W praktyce oznacza to, że jeśli w firmie transportowej kierowca wykonuje obowiązki pod nadzorem, w określonym miejscu i czasie oraz w warunkach typowych dla etatu, inspekcja może zakwestionować formę zatrudnienia.
Jeżeli strony – pracodawca i pracownik – wykonają polecenie inspektora i podpiszą umowę o pracę, postępowanie zostanie zakończone. W przypadku braku reakcji okręgowy inspektor pracy będzie mógł wydać decyzję stwierdzającą istnienie stosunku pracy albo skierować sprawę do sądu, w tym również w celu ustalenia stosunku pracy z mocą wsteczną.
Po korektach wprowadzonych po sprzeciwie premiera Donalda Tuska rola sądów pracy została wyraźnie wzmocniona. Stronom będzie przysługiwało odwołanie do sądu pracy. Decyzja inspektora stanie się wykonalna po upływie terminu na wniesienie odwołania lub po prawomocnym orzeczeniu sądu.
Na czas trwania postępowania sąd będzie mógł wydać zabezpieczenie, które oznacza stosowanie przepisów prawa pracy przy wypowiadaniu lub rozwiązywaniu umowy. Projekt przewiduje również rozwiązania mające przyspieszyć postępowania, m.in. możliwość wydania wyroku wstępnego lub częściowego.
Choć reforma była przedmiotem sporów w koalicji rządzącej, kluczowe uprawnienia inspektorów zostały utrzymane. Jednocześnie – jak podkreślił rzecznik rządu Adam Szłapka – wypracowano w tej sprawie porozumienie.
Nowe przepisy mają dać inspekcji pracy kompetencje zbliżone do tych, które posiada obecnie fiskus czy ZUS. Oznacza to większą skuteczność w egzekwowaniu przepisów, ale też realne ryzyko dla przedsiębiorców stosujących model współpracy oparty na umowach cywilnoprawnych.
Dla branży transportowej reforma oznacza konieczność dokładnego przeglądu form zatrudnienia. W szczególności dotyczy to:
– kierowców pracujących wyłącznie dla jednego podmiotu,
– osób wykonujących obowiązki w stałych godzinach i pod bezpośrednim nadzorem,
– przypadków, w których sposób wykonywania pracy odpowiada definicji stosunku pracy.
Firmy, które nie dostosują modelu zatrudnienia do nowych przepisów, muszą liczyć się z decyzją inspekcji i ewentualnym sporem sądowym. W kontekście rosnących kosztów pracy i presji regulacyjnej może to mieć istotny wpływ na rentowność działalności.
Projekt ustawy trafi teraz do Sejmu. Branża transportowa powinna uważnie śledzić dalszy przebieg prac legislacyjnych, bo przyjęcie reformy w obecnym kształcie może oznaczać jedną z ważniejszych zmian na rynku pracy w ostatnich latach.
REKLAMA
REKLAMA
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa