REKLAMA

Kradzieże z ciężarówek to poważny problem w całej Europie – przestępcy przecinają plandeki naczep, kradną towar na parkingach, a czasem nawet podczas jazdy pojazdu. Straty liczone są w milionach euro, a sprawcy działają często w zorganizowanych, międzynarodowych grupach, atakując głównie ładunki o wysokiej wartości, takie jak elektronika czy sprzęt RTV i AGD.
W Niemczech kradzieże z ciężarówek to problem narastający, zwłaszcza przy głównych autostradach i korytarzach transportowych.
Policja z Dolnej Saksonii poinformowała, że w ubiegłym roku wartość skradzionych lub uszkodzonych towarów wyniosła około 9 mln euro. To najwyższy poziom strat odnotowany do tej pory. Rok wcześniej było to 5,58 mln euro, a w 2023 roku – 4,81 mln euro.
Najwięcej takich zdarzeń odnotowano przy autostradach A2 i A7 w okolicach Hanoweru. To jeden z najważniejszych węzłów logistycznych w Niemczech. Przebiegają tam główne trasy transportowe, a w regionie działają porty morskie i duże centra dystrybucyjne.
Eksperci z branży logistycznej wskazują, że sprawcy często działają w zorganizowanych, międzynarodowych grupach. Najczęściej kradzione są towary o wysokiej wartości – elektronika, żywność oraz półprodukty przemysłowe.
Problem kradzieży dotyczy także samych pojazdów ciężarowych. Skradzione ciężarówki bywają rozbierane na części, ale są też wykorzystywane do kolejnych przestępstw, np. do kradzieży naczep lub podszywania się pod przewoźników.
Na ten temat powstał raport przygotowany przez holenderski magazyn branżowy „Nieuwsblad Transport”. Analiza opiera się na danych z urzędu komunikacji RDW i obejmuje wszystkie 122 kradzieże ciężarówek zgłoszone w Holandii w 2025 roku.
Najczęściej kradzioną marką był DAF – jedna trzecia wszystkich przypadków dotyczyła właśnie tych pojazdów. Na drugim miejscu znalazły się Scanie (około jednej czwartej kradzieży), a na trzecim Volvo Trucks – około jednej siódmej przypadków.
Z 122 skradzionych ciężarówek udało się odzyskać 44 pojazdy.
Podobne zdarzenia mają miejsce także w Polsce. Policjanci z Grodziska Mazowieckiego zatrzymali trzy osoby podejrzane o włamania do naczep ciężarówek. Sprawcy działali głównie na miejscach obsługi podróżnych przy autostradzie A2 oraz przy drodze ekspresowej S8.
Przestępcy najpierw wybierali parkingi, na których stało najwięcej ciężarówek. Następnie w nocy nacinali plandeki naczep i sprawdzali przewożony towar. Jeśli uznali go za wartościowy, wzywali wspólnika, który przyjeżdżał busem i zabierał skradzione przedmioty.
Policja ustaliła, że kolejna kradzież może zostać dokonana w rejonie MOP Krze Duże. Do akcji włączyli się funkcjonariusze z Grodziska Mazowieckiego, Żyrardowa oraz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.
Podejrzani poruszali się samochodem osobowym oraz busem. Gdy policja próbowała ich zatrzymać na trasie S8 w kierunku Warszawy, kierowcy nie reagowali na sygnały. Rozpoczął się pościg.
Kierowca osobowej toyoty próbował zepchnąć radiowozy z drogi. W końcu stracił panowanie nad pojazdem i zatrzymał się na pasie zieleni. Z auta wybiegło trzech mężczyzn, którzy próbowali uciekać pieszo. Wszyscy zostali zatrzymani. Byli to obywatele Polski w wieku 38, 43 i 50 lat.
Kierowca busa uciekał dalej aż do Nadarzyna. W trakcie pościgu doprowadził do kolizji z dwoma radiowozami. Kilkaset metrów dalej wyskoczył z jadącego pojazdu i uciekł przez barierki na przeciwległe pasy ruchu. Ze względu na duże natężenie ruchu policja musiała przerwać pościg. Mężczyzna jest obecnie poszukiwany.
W porzuconym busie policjanci znaleźli 16 skradzionych telewizorów.
Zatrzymani mężczyźni usłyszeli zarzuty kradzieży z włamaniem. Grozi im do 10 lat więzienia.
Kilka lat temu w Polsce działała także grupa, która okradała ciężarówki w trakcie jazdy. Dolnośląscy policjanci zatrzymali trzech członków tej zorganizowanej grupy.
Sprawcy podjeżdżali samochodem osobowym do jadącej ciężarówki. Kierowca wyłączał światła i zbliżał się do tylnej części naczepy tak, aby nie być widocznym dla kierowcy zestawu.
Jeden z przestępców wychodził przez okno samochodu i wchodził na maskę auta. Następnie przechodził na naczepę ciężarówki, zrywał zabezpieczenie plandeki i dostawał się do środka.
Po kradzieży w podobny sposób wracał do samochodu osobowego – wskakiwał na maskę i wchodził przez okno do środka.
Takie działania były bardzo niebezpieczne i często pozostawały niezauważone przez kierowców. Dopiero po dojechaniu do miejsca rozładunku okazywało się, że część towaru zniknęła z naczepy.
fot. KPP Sieradz
REKLAMA
REKLAMA
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa