REKLAMA

Z bezpieczeństwem jest źle - w branży TSL tylko 1 na 10 incydentów jest wykrywany. Tymczasem transport drogowy i logistyka stają się coraz częstszym celem cyberataków. W 2025 roku każdego dnia odnotowuje się setki prób włamań w sektorze TSL. Niska wykrywalność zagrożeń, problemy z zabezpieczeniem systemów i słabe procedury bezpieczeństwa to rosnące wyzwanie dla przewoźników, spedytorów i firm zarządzających transportem.
Według danych resortu cyfryzacji, w 2024 roku zgłoszono prawie 630 tys. przypadków naruszenia bezpieczeństwa systemów informatycznych. To aż o 60 procent więcej niż rok wcześniej. W tym roku średnio 300 prób włamań dziennie kierowanych jest w kluczowe sektory gospodarki, w tym transport drogowy i logistykę.
Ataki hakerskie mogą paraliżować systemy zarządzania flotą ciężarówek, blokować komunikację z kierowcami lub powodować utratę danych przewozowych. W efekcie dochodzi do opóźnień w przewozie towarów, strat finansowych oraz ryzyka ujawnienia poufnych informacji o klientach i trasach. Szczególnie groźne są włamania do systemów telematycznych i tachografów, które mogą umożliwić manipulację danymi o czasie pracy kierowców.
Eksperci ostrzegają, że skuteczność wykrywania cyberzagrożeń w branży TSL wynosi zaledwie 10 procent. Oznacza to, że większość ataków pozostaje niezauważona. Firmy transportowe często nie mają odpowiednich procedur reagowania ani personelu przeszkolonego w zakresie cyberbezpieczeństwa. Brak monitoringu IT i regularnych audytów zwiększa podatność na ataki.
W zeszłym roku resort cyfryzacji odnotował prawie 630 tys. zgłoszeń naruszeń bezpieczeństwa systemów teleinformatycznych – o 60 proc. więcej niż rok wcześniej. W 2025 roku każdego dnia odnotowywanych jest średnio 300 prób włamań wymierzonych w kluczowe sektory gospodarki, w tym transport i logistykę.
Branża transportu, spedycji i logistyki w Polsce staje w obliczu poważnych wyzwań związanych z bezpieczeństwem teleinformatycznym. W 2023 roku CERT Polska odnotował 492 incydenty zakłócenia cyberbezpieczeństwa w tym sektorze, co stanowi ponad czterokrotny wzrost w porównaniu do 2020 roku, kiedy wychwycono zaledwie 29 takich zdarzeń.
Jednym z głównych zagrożeń są ataki typu ransomware, które polegają na szyfrowaniu danych i żądaniu okupu za ich odblokowanie, a także phishing, czyli próby wyłudzenia dostępu, danych czy innych informacji poprzez podszywanie się pod zaufaną instytucję lub osobę. Formy takich ataków są bardzo zróżnicowane i często wyrafinowane, a ich skuteczność w dużej mierze zależy od czujności użytkowników systemów.
Nowe technologie to także większe ryzyko. Wraz z rozwojem technologii rośnie też skala cyberprzestępczości, co sprawia, że firmy muszą stale podnosić poziom swoich zabezpieczeń.
Polska znajduje się przy tym w centrum cyberwojny, której celem są nie tylko instytucje rządowe, ale także kluczowe sektory gospodarki. Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował, że w 2025 roku rosyjski wywiad wojskowy GRU potroił liczbę cyberataków wymierzonych w polską infrastrukturę i trzykrotnie zwiększył liczbę swoich pracowników.
Wicepremier dodał, że Polska codziennie odpiera średnio 300 prób włamań, z czego znaczną część stanowią ataki sponsorowane przez Rosję, obejmujące m.in. manipulację parametrami stacji uzdatniania wody oraz elektrowni wodnych, co stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego kraju.
– Branża transportu i logistyki odgrywa kluczową rolę w funkcjonowaniu gospodarki, a każde zakłócenie w łańcuchu dostaw może wywołać efekt domina. Cyberatak na systemy TSL nie tylko naraża dane firm i klientów, ale też realnie wpływa na ciągłość dostaw i bezpieczeństwo całych sektorów przemysłu. Dlatego inwestycje w bezpieczeństwo cyfrowe należy traktować jako priorytet, a nie koszt, a budowanie świadomości pracowników jest równie istotne, co technologie stosowane w firmach. Geis nie bagatelizuje tego problemu. Stale mamy na uwadze cyberzagrożenia i inwestujemy w nowoczesne rozwiązania informatyczne, aby minimalizować ryzyko i zwiększać odporność operacyjną firmy – podkreśla Michał Rymut, Dyrektor Operacyjny firmy Geis PL.
W branży TSL tylko jedna na dziesięć prób cyberataku jest wykrywana. Dodatkowo stopień przygotowania firm na cyberzagrożenia pozostaje niewystarczający, co wynika z opóźnionej cyfryzacji procesów i braku inwestycji w nowoczesne rozwiązania IT.
Niepokojące są wyniki badań dotyczących odporności sektora – efektywność zabezpieczeń stosowanych w branży TSL w 2024 roku wynosiła jedynie 52 proc., podczas gdy rok wcześniej było to jeszcze 65 proc. Trend jest więc spadkowy, co potwierdza, że firmy transportowe stają się coraz łatwiejszym celem dla cyberprzestępców.
– Istotnym elementem zapewniającym ciągłość operacyjną w obecnej rzeczywistości jest elastyczne podejście do procesów w firmie. Organizacje, które potrafią szybko dostosowywać codzienne działania, lepiej radzą sobie w sytuacjach niespodziewanych. W zakresie bezpieczeństwa danych kluczowe znaczenie mają systematyczne kopie zapasowe oraz stosowanie tzw. zasady 3-2-1-0 w IT, zapewniającej szybkie przywracanie danych i redundancję w postaci wysokiej dostępności, co pozwala utrzymać spójne i wolne od błędów środowisko operacyjne – dodaje Michał Rymut.
W obliczu rosnących zagrożeń cybernetycznych sektor TSL w Polsce musi podjąć zdecydowane kroki w celu zwiększenia swojej odporności na ataki.
Kluczowe znaczenie mają inwestycje w nowoczesne technologie, regularne szkolenia pracowników oraz dostosowanie się do wymogów unijnej dyrektywy NIS2, która nakłada na firmy obowiązek przeprowadzania audytów bezpieczeństwa, wdrażania procedur reagowania na incydenty i współpracy z odpowiednimi służbami.
Tylko kompleksowe działania w zakresie ochrony danych i infrastruktury IT pozwolą zapewnić bezpieczeństwo, ciągłość operacji w łańcuchu dostaw oraz spełnienie rosnących wymagań regulacyjnych.
Kolejnym trudnym tematem dla polskiego transportu są uszkodzenia infrastruktury spowodowane rosyjskim sabotażem. Omawiamy to w odrębnych artykułach.
Geis.pl
REKLAMA
REKLAMA
Wiedza i Praktyka Sp. z o.o.
ul. Łotewska 9a
03-918 Warszawa